Związek z przyszłością


Szkoły zawodowe powinny współpracować z pracodawcami przy kształceniu młodzieży. Dla wszystkich jest to oczywiste, tymczasem realizacja tego postulatu nie idzie tak szybko, jak by wszyscy chcieli. Co przeszkadza?

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, aż 40 proc. absolwentów szkół zawodowych ma problemy ze znalezieniem zatrudnienia, a przecież pracodawcy wciąż narzekają na brak wykwalifikowanych rąk do pracy. W zgodnej opinii zainteresowanych wyjście z tej sytuacji prowadzi przez ścisłą współpracę szkół z przedsiębiorstwami – tylko wówczas uda się wykształcić młodych ludzi w taki sposób, by firmy z miejsca chciały ich zatrudniać. Skoro rozwiązanie jest znane, to co stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić je w życie?

Według dyrektorów szkół zawodowych, problemów we współpracy jest bardzo wiele. Dostrzegają je nawet ci, którzy z powodzeniem współpracują z lokalnymi przedsiębiorcami. W Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Sosnowcu od lat działają klasy patronackie, a mimo to jego wicedyrektor Zbigniew Zalas nie ma wątpliwości, że wiele kwestii prawnych i organizacyjnych wciąż wymaga uregulowania. – Krokiem w dobrym kierunku byłaby na przykład zachęta finansowa dla potencjalnych nauczycieli kształcenia w zawodzie. Obecna kadra bliska jest wieku emerytalnego, a następców nie widać – zauważa.

Na inny problem zwraca uwagę Adam Hubicki, wicedyrektor Zespołu Szkół Rolniczych w Namysłowie. – Należy znaleźć takie instrumenty, które zachęcą pracodawców do intensywniejszej współpracy ze szkołami. Właściciele firm narzekają, że nie mają czasu, aby zająć się procesem dydaktycznym podczas praktyk zawodowych – dodaje.

Czy oznacza to, że – jak w znanej maksymie – skoro nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze? Niekoniecznie. Joanna Żebrowska, dyrektor Zespołu Szkół nr 7 w Tychach mówi, że największą przeszkodą systemową, która blokuje rozwój kształcenia praktycznego, jest fakt, że nie sposób w jednakowy sposób podejść do każdego zawodu. – Inaczej wyglądać będzie współpraca z pracodawcami w tzw. ciężkich zawodach, gdzie możliwe są klasy patronackie, a inaczej z rzemieślnikami czy małymi firmami rodzinnymi. Zastosowanie jednego rozwiązania we wszystkich zawodach będzie niezwykle trudne – przekonuje.

Zebranie wszystkich postulatów szefów placówek edukacyjnych będzie zadaniem powołanej właśnie przez MEN Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych. Członkowie tego gremium mają proponować zmiany w kształceniu zawodowym i wspierać w tym zakresie ministerstwo i kuratoria. Pierwsze spotkanie Rady – współorganizowane przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji – odbyło się na początku stycznia, kolejne dwa w lutym.

Przedstawiciele MEN zapewniają jednak, że Rada nie będzie jedynym sposobem na zacieśnienie współpracy między edukacją i biznesem. Zgodnie z zapowiedziami Piotra Bartosiaka, zastępcy dyrektora Departamentu Strategii, Kwalifikacji i Kształcenia Zawodowego MEN, planowane jest współdziałanie z przedsiębiorcami już na etapie programowania kształcenia. W ograniczeniu liczby bezrobotnych absolwentów pomóc ma m.in. wspólne określanie zapotrzebowania na zawody, umiejętności i kwalifikacje.

Jak przekonać pracodawców do współdziałania? – Oni muszą mieć świadomość, że im lepiej wykształceni absolwenci, tym większe korzyści osiągną wszystkie strony zaangażowane w proces kształcenia. Czas poświęcony na przygotowanie nowych kadr przyniesie wymierne efekty w późniejszej rekrutacji pracowników – mówi Beata Rzepiela, dyrektor Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Nowym Sączu.

MEN przekonuje, że pierwsze oznaki zmian w podejściu pracodawców już widać. Dobre wzorce w tym zakresie wyznaczają m.in. spółki Skarbu Państwa, takie jak: Grupa Azoty czy Polska Grupa Energetyczna. – Grupa Kapitałowa PGE od lat angażuje się w realizację licznych programów edukacyjnych. Celem jest niwelowanie luki pokoleniowej wśród pracowników sektora energetycznego oraz kształcenie nowych kadr z kompetencjami i wiedzą w zakresie m.in. odnawialnych źródeł energii – mówi Maciej Gelberg z Biura Komunikacji Korporacyjnej PGE Energia Odnawialna S.A.

Według ekspertów, współpraca pracodawców ze szkołami zawodowymi będzie miała sens tylko wtedy, gdy obie strony „odrobią lekcje” na wcześniejszym etapie i wspólnie opracują kierunki kształcenia. W całym kraju wciąż nie brakuje szkół zawodowych, w których kształci się w zawodach tracących popularność lub zbędnych w danym regionie. Do starostów trafić ma więc jasny komunikat: musicie dostosować szkolnictwo do trendów i potrzeb. Pomóc ma specjalna platforma online, na której możliwe będzie uzyskanie informacji na temat przyszłego rynkowego zapotrzebowania na dane profesje. Platforma będzie korzystała m.in. z danych Głównego Urzędu Statystycznego, aby możliwe było stworzenie miarodajnej perspektywy na kilka lat. Organy prowadzące szkoły uzyskają podpowiedź, na które kierunki kształcenia postawić, a uczniowie zwiększą swoje szanse na znalezienie pracy.

O tym, czy postulaty członków Rady Dyrektorów okażą się skuteczne, dowiemy się pewnie za kilkanaście miesięcy. Tyle czasu może potrwać wprowadzenie konkretnych rozwiązań prawnych czy finansowych. Szybciej można spopularyzować rozwiązania organizacyjne, niewymagające dodatkowych środków. Czasem wystarczy po prostu rozejrzeć się wokół siebie i skopiować najlepsze pomysły. Ostatecznie skorzystają na tym wszyscy. – Uczeń, który realizował staż u pracodawcy, po zakończeniu edukacji nie potrzebuje tak długiego czasu adaptacji, jak nowy pracownik. Z kolei pracodawca, który może obserwować przyszłego pracownika praktycznie przez cztery lata, może go zatrudnić bez większego ryzyka: bo wie już, że kandydat ma odpowiednią wiedzę, umiejętności i kompetencje. To się wszystkim opłaca – podsumowuje Zbigniew Zalas z CKZiU w Sosnowcu.

Fot. Department for Business, Innovation and Skills/flickr.com/CC
Rekordowy nabór wniosków

Aż 1069 wniosków wpłynęło w tym roku na konkurs o dofinansowanie projektów realizowanych w sektorze Kształcenie i szkolenia zawodowe programu Erasmus+. Tak dużej liczby zgłoszeń nie było jeszcze nigdy w historii. Mało tego – Polska jest jednym z niewielu państw, w których od początku programu liczba złożonych wniosków nieustannie rośnie. Podobną tendencję możemy zaobserwować jedynie w Grecji oraz na Węgrzech i Cyprze.

Liczba zgłoszonych w tym roku wniosków daje nam drugie miejsce w Europie – ustępujemy jedynie Turcji (2450), natomiast za nami znalazły się m.in. Hiszpania (630), Niemcy (618) oraz Francja (531). W porównaniu z 2014 rokiem, kiedy nastąpiła inauguracja programu, liczba aplikacji składanych w Polsce wzrosła prawie o 50 proc. (2014 r. – 559). Podobny wzrost ilościowy nie wystąpił nigdzie w Europie.

Pomysł z nutą EKStrawagancji


Europejski Korpus Solidarności (EKS) nie ruszy – jak wcześniej planowano – w styczniu 2018 r. Mimo wielomiesięcznych dyskusji na poziomie Komisji Europejskiej nie doszło do porozumienia co do ostatecznego kształtu nowej inicjatywy.

Jeszcze pod koniec listopada wszystko wydawało się jasne: Europejski Korpus Solidarności – nowa inicjatywa Komisji Europejskiej – miała dawać możliwość realizacji działań opartych na wolontariacie lub projektów o profilu zawodowym. Młodzi ludzie mieli zyskać możliwość angażowania się w charakterze wolontariuszy, pracowników lub stażystów w organizacjach działających w tzw. sektorze solidarności, w kraju lub za granicą. Powrócić miały również znane beneficjentom programu „Młodzież w działaniu” inicjatywy lokalne, tym razem pod szyldem Projektów Solidarności. Wydawało się, że taki kształt programu będzie miał więcej zwolenników niż przeciwników i ruszy od 1 stycznia 2018 roku. Tak się jednak nie stanie.

Które kwestie wzbudziły kontrowersje?

Przede wszystkim pomysł, by Europejski Korpus Solidarności objął – oprócz wolontariatu – fundusze na miejsca pracy i staże. Takiego rozwiązania program edukacji pozaformalnej skierowany do młodzieży nigdy jeszcze nie oferował. Wprowadzenie filaru zawodowego do EKS umożliwiłoby młodym Europejczykom zdobycie cennego doświadczenia, rozwijanie kompetencji i umiejętności w sferze solidarności społecznej. Jednak środki, które zaplanowano na filar zawodowy są zbyt małe, aby działanie to miało istotny wpływ na rynek pracy i młodzież. Krytykowane są również wymagania programu wobec organizacji oferujących miejsca pracy i stażu – określa się je jako niewspółmierne do poziomu proponowanego dofinansowania projektów.

Wątpliwości budzi również fakt, że Komisja nie wprowadziła w podstawie programowej ścisłych definicji, umożliwiających rozgraniczenie pracy w charakterze wolontariusza i pracownika. W dokumentach znalazły się tylko ogólne stwierdzenia, co – zdaniem krytyków – dałoby pole do stosowania tych form niezgodnie z ich przeznaczeniem, np. przez wprowadzenie do organizacji wolontariusza, który wyręczałby w obowiązkach zwykłego pracownika.

Jest też inny problem prawny. W przypadku miejsc pracy unijne regulacje muszą uwzględniać specyfikę krajowych przepisów prawa pracy. Tymczasem okazało się, że wprowadzenie filaru zawodowego w proponowanej formie w niektórych państwach byłoby niemożliwe, np. ze względu na brak w krajowym prawodawstwie pojęcia „staż”. Wydaje się, że Komisja Europejska nie sprawdziła dokładnie, jakie konsekwencje na gruncie prawa państw członkowskich może mieć wprowadzenie tego formatu. W dodatku próbowano oprzeć jego funkcjonowanie na zasadach takich jak w Wolontariacie Europejskim, przewidując np. wymóg uzyskania akredytacji przez organizacje oferujące miejsca pracy/stażu, oraz szkolenia dla stażystów podobne do tych planowanych dla wolontariuszy.

Wprowadzenie do programu ścieżki zawodowej wydaje się najbardziej gorącą kwestią dyskutowaną w Brukseli. Mimo że sama idea jest dobra, być może sposób i charakter proponowanych rozwiązań nie zostały do końca przemyślane, a wątpliwości przeważyły możliwe korzyści.

Inną kwestią, która wzbudziła dyskusję, jest umożliwienie finansowania działań krajowych w zakresie wolontariatu, pracy i staży. Argumentów „za” nie brakuje: przedsięwzięcia takie pomogłyby w integracji młodzieży z mniejszymi szansami, która jest ważną grupą docelową programu. Rozwiązanie to byłoby dobre szczególnie dla państw, które borykają się z problemem imigracji – jest w nich dużo młodych ludzi, dla których nie ma żadnej oferty. Ich udział w wolontariacie, czy możliwość pracy i stażu pod szyldem Europejskiego Korpusu Solidarności z pewnością pomógłby w lepszej integracji.

Z drugiej strony istnieje jednak obawa, że w niektórych państwach program finansowałby tylko działania krajowe, a tym samym straciłby swój europejski wymiar. W krajach, w których nie ma narodowego programu wolontariatu, np. w Polsce, organizacje mogłyby potraktować EKS jak źródło finansowania działań krajowych, jako łatwiejszych w realizacji.

Ostatnim tematem, który poróżnił ekspertów jest zasięg geograficzny programu, a więc ograniczenie go tylko do krajów Unii Europejskiej. Wolontariat Europejski, na którym bazuje Europejski Korpus Solidarności jest programem otwartym na wiele regionów, w których wolontariusze mogą realizować swoje działania. Jest to widoczny i rozpoznawalny program europejski realizowany od 20 lat w wielu państwach Europy, Basenu Morza Śródziemnego, Europy Wschodniej i Kaukazu, a także w Azji i Ameryce Południowej. Korpus – według planów – miał stać się programem czysto europejskim.

Co dalej?

Czy zatem przyszłość Europejskiego Korpusu Solidarności jest zagrożona? Kiedy organizacje i młodzież będą mogły korzystać z nowej inicjatywy? Nie jest źle. Mimo że oficjalne uruchomienie programu nastąpi nie wcześniej niż w połowie 2018 r., projekty pod szyldem Europejskiego Korpusu Solidarności będą realizowane w ramach Erasmusa+ – tam bowiem zostaną przetransferowane środki przeznaczone na Korpus. Możliwa będzie realizacja projektów wolontariackich z udziałem państw Unii Europejskiej. Jak dokładnie będzie wyglądał nowy wolontariat w ramach Erasmusa+, tego jednak nie wiadomo. Mamy nadzieję, że organizacje będą mogły ze spokojem zaplanować swoje działania na 2018 r. z wykorzystaniem środków przeznaczonych na Europejski Korpus Solidarności, bazując na rozwiązaniach stosowanych w Wolontariacie Europejskim. Komisja Europejska natomiast dobrze wykorzysta czas, aby dopracować ostateczny kształt nowego programu. Mimo wszystkich pojawiających się wątpliwości na start EKS czekamy z dużą niecierpliwością.

Po co nam EKS?

Celem Europejskiego Korpusu Solidarności jest zwiększenie zaangażowania osób młodych i organizacji w dostępne działania solidarnościowe wysokiej jakości, będące jednym ze sposobów wzmocnienia spójności i solidarności w Europie, wspierania społeczności oraz reagowania na wyzwania społeczne.

Jakie plany miała Komisja (stan na początek grudnia 2018 r.)

Wolontariat w ramach programu Erasmus+:

  • środki finansowe z Erasmusa+ pomniejszone o środki przekazane na Europejski Korpus Solidarności;
  • wiek uczestników 17-30 lat;
  • działania indywidualne i grupowe;
  • współpraca tylko z sąsiadującymi krajami partnerskimi i krajami programu nienależącymi do UE.

Wolontariat w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności:

  • środki pozyskane w większości z innych programów (głównie z Erasmusa+ i Europejskiego Funduszu Społecznego);
  • działania tylko z krajami członkowskimi UE;
  • wiek uczestników 18-30 lat;
  • znak jakości – nowy system akredytacji (dwie role: organizacja goszcząca i wspierająca);
  • platforma PASS;
  • uczestnicy projektów zrzeszeni w międzynarodowej społeczności.

Młodzieżowy Wymiar Partnerstwa Wschodniego


W ramach Partnerstwa Wschodniego zbliżamy się do takiego poziomu kooperacji w dziedzinie młodzieży, jaki mamy między krajami UE – powiedział w Warszawie komisarz Unii Europejskiej Johannes Hahn. Tym zdaniem można podsumować wyjątkowe wydarzenie, które odbyło się w dniach 23-24 czerwca w Warszawie – III Forum Młodzieży Partnerstwa Wschodniego. Jego współorganizatorem – obok Komisji Europejskiej, MEN i MSZ – była Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji.

Co ważne, Forum po raz pierwszy nie odbywało się w kraju sprawującym aktualnie prezydencję w UE, lecz w państwie, które w ciągu ostatnich dekad konsekwentnie rozwijało międzynarodową współpracę z krajami Europy Wschodniej i Kaukazu. Polska po raz kolejny udowodniła, że jest ważnym łącznikiem pomiędzy Wschodem i Zachodem naszego kontynentu.

Forum potwierdziło, że Europa ma potężny kapitał ludzki. Na Starym Kontynencie nie brakuje młodzieży, która chce działać – zarówno w swoich lokalnych społecznościach, jak i na poziomie międzynarodowym. Młodzi chcą przejąć odpowiedzialność za przyszłość Europy – i mają kompetencje, by tę odpowiedzialność udźwignąć. Mimo tego że – jak słyszymy – świat rozwija się najszybciej od lat, wciąż do rozwiązania mamy sporo problemów, które pogłębią się, gdy koniunktura się pogorszy. Rozwijanie dialogu z młodzieżą pomaga nam na takie czasy się przygotować.

Dla mnie – jako zastępcy dyrektora generalnego FRSE – szczególnie ważne było to, że Forum potwierdziło, iż program Erasmus+ odgrywa istotną rolę w budowaniu współpracy między Wschodem i Zachodem. Nie tylko pozwala młodym ludziom spotykać się i wymieniać doświadczeniami, ale też promuje nowoczesne trendy w edukacji – np. efektywną współpracę edukacji formalnej i pozaformalnej. Miło jest wiedzieć, że to, co się robi, ma sens. Mam nadzieję, że sens współpracy młodzieżowej w ramach Partnerstwa Wschodniego docenią również decydenci z innych stolic Europy.

Zafunduj sobie współpracę!


Polska ma być bramą Unii dla krajów Partnerstwa Wschodniego – deklarują decydenci. Ich słowa stają się ciałem m.in. dzięki Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.

Gdy w 2009 r. powstało Partnerstwo Wschodnie (PW), cel był jasny: pogłębiać więzi polityczne i integrację gospodarczą ze wschodnimi sąsiadami Unii. Szybko okazało się jednak, że długofalowa współpraca z Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią i Ukrainą nie będzie możliwa, jeśli Unia nie wesprze liderów młodzieżowych ze Wschodu i nie otworzy szerzej możliwości współpracy w ramach europejskich programów edukacyjnych. Lukę tę zapełniło uruchomienie Okna Młodzieżowego Partnerstwa Wschodniego – najpierw w latach 2012–2013, a po raz drugi w tym roku organizacje z krajów PW zyskały możliwość składania wniosków do Agencji Wykonawczej w Brukseli na dofinansowanie projektów.

Otwarcie Okna to wielki sukces, nie można jednak zapominać, że organizacje i instytucje edukacyjne ze Wschodu już wcześniej mogły uczestniczyć w programie Erasmus+ i jego poprzednich edycjach. Było to także dzięki wsparciu Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która dofinansowywała przedsięwzięcia m.in. w sektorach Szkolnictwo wyższe oraz Młodzież.

Wspomnienia zostaną na zawsze

Pierwszy przykład z brzegu? Projekt Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Jego celem było zwiększenie mobilności studentów i pracowników. Narzędzia? Proste i oczywiste: zwiększenie liczby umów dotyczących wymian, poszerzenie współpracy i promowanie mobilności na wydziałach i w instytutach. A efekt? Przeszedł oczekiwania. Udało się zrealizować aż 33 mobilności, których uczestnicy podnieśli kwalifikacje akademickie oraz kompetencje językowe, zawodowe i społeczne. – Uczestnictwo w programie Erasmus+ dało mi okazję nie tylko do tego, by uczyć niesamowitą młodzież, niezwykle zainteresowaną prawem międzynarodowym, ale też by poznać pracowników gruzińskiej uczelni oraz to, w jaki sposób funkcjonuje, jakie wydarzenia proponuje i jak bardzo jest gościnna – mówi doktor Kinga Stasiak, która w ramach wizyty studyjnej Staff Mobility for teaching odwiedziła Sulkhan-Saba Orbeliani Teaching University w Gruzji. – Pobyt na tej uczelni trwał tylko kilka dni, a wspomnienia zostaną na zawsze – dodaje.

Podobne efekty przyniosły projekty realizowane przez Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie. Każda z tych uczelni w ramach porozumień z krajami Partnerstwa Wschodniego realizowała projekty mobilności, podnosząc poziom umiędzynarodowienia, jakość kształcenia oraz kompetencje studentów i pracowników.

Łatanie Wikipedii

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji wspiera również wspólną edukację międzykulturową młodzieży z Polski i krajów PW. Tak było w przypadku projektu Magia cyrku. Głównym celem przedsięwzięcia była promocja włączenia społecznego młodych ludzi oraz zachęcenie ich do udziału w życiu społecznym. – Ćwiczenie technik cyrkowych okazało się dobrym sposobem na wzajemne zapoznanie się młodzieży z Polski i Ukrainy – mówi Marcin Głuszyk, koordynator projektu z ramienia Fundacji Akademii Podmiotowego Wspierania Młodzieży.

Co ważne, projekt wciąż trwa. – To wyjątkowe osiągnięcie, szczególnie w kontekście specyfiki uczestników z Polski. Są to podopieczni placówki resocjalizacyjnej, których zwykle trudno jest zainspirować do aktywnego uczestnictwa. Sytuacja, w której to oni stają się animatorami zajęć dla młodszych kolegów, ma bardzo pozytywny wymiar wychowawczy – dodaje Głuszyk.

To, co ze względów proceduralnych nie jest możliwe w ramach Erasmusa+, Fundacja realizuje dzięki dwustronnym umowom międzypaństwowym. Tak jest np. ze współpracą z Ukrainą w ramach Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży. Wśród organizowanych od dwóch lat projektów są m.in. przedsięwzięcia artystyczne – np. warsztaty filmowe i teatralne czy plenery fotograficzne – oraz inicjatywy służące wymianie kulturowej. Wśród nich był projekt Carpathia – Connecting Cultures, którego celem było poznanie kultury, tradycji i historii regionu Karpat po obu stronach granicy. – Państwowe Muzeum Etnograficzne zaprosiło nas do włączenia się w prace nad hasłami w Wikipedii, związanymi z kulturą tego regionu, których dotychczas brakowało – tłumaczy Maciej Jankowski, prezes Stowarzyszenia Passionfruits, koordynującego projekt. – Bardzo cieszy nas, że mimo zakończenia projektu współpraca z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy trwa – dodaje.

Sieć Erasmusa+

Andrij Pavlovych z Zespołu Programów Bilateralnych, Centrum Współpracy z Krajami Europy Wschodniej i Kaukazu SALTO EECA podkreśla, że FRSE nie tylko finansuje projekty z krajami Partnerstwa Wschodniego, lecz także organizuje szkolenia, seminaria i wizyty studyjne, wspierając tym samym wdrażanie Polityki dobrosąsiedztwa UE w obszarze młodzieży. W tym zakresie kluczową rolę odgrywa właśnie Centrum Współpracy SALTO z krajami Europy Wschodniej i Kaukazu. – Od 2011 r. Centrum koordynuje szkolenia dla wolontariuszy goszczonych w regionie Europy Wschodniej i Kaukazu. Organizuje też dla byłych wolontariuszy PW wydarzenia, których celem jest ocena projektów i wymiana doświadczeń – mówi Andrij Pavlovych. Przypomina, że to Centrum SALTO – z ramienia FRSE – było współgospodarzem czerwcowego Forum Młodych Partnerstwa Wschodniego w Warszawie.

Ponadto Centrum odpowiada za działania mające na celu poprawę jakości projektów Wolontariatu Europejskiego w krajach PW i w Rosji, poprzez przyznawanie akredytacji organizacjom, które wyrażają wolę przyjmowania wolontariuszy. W ciągu ostatnich sześciu lat SALTO akredytowało ponad dwieście trzydzieści miejsc. Centrum jest też inicjatorem szkolenia PRO-fit, którego celem jest wspieranie rozwoju kompetencji pracowników organizacji pozarządowych, tak by byli oni w stanie budować trwalsze relacje z biznesem.

– Rok 2017 to czas szczególny dla SALTO – powstała Sieć Centrów Informacyjnych programu Erasmus+ w krajach PW i Rosji – mówi Andrij Pavlovych. – Głównymi celami centrów są: wspieranie współpracy między organizacjami oraz włączanie nowych do współpracy, budowanie zaangażowania w projekty programu Erasmus+, budowanie świadomości wartości współpracy międzynarodowej młodzieży oraz działania informacyjne skierowane do młodzieży, dotyczące szans, jakie niesie ze sobą uczestnictwo w programie.

Współczesny świat zmalał. Dzięki potędze internetu można wypić wirtualną kawę z kolegą z Gruzji czy założyć firmę z partnerem na stałe mieszkającym na Kaukazie. Nic nie zastąpi jednak bezpośrednich spotkań – tylko wówczas jesteśmy w stanie chłonąć innych ludzi i kraje wszystkimi zmysłami. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach – dzięki zaangażowaniu FRSE, programowi Erasmus+ oraz nowym możliwościom w ramach Okna Młodzieżowego PW – okazji do współpracy nie zabraknie.

Młodzi, solidarni i podłączeni


Za nami ósma już edycja Europejskiego Tygodnia Młodzieży, podczas którego w całej Polsce organizowano projekty, spotkania i dyskusje dotyczące szans i wyzwań, przed jakimi stoi obecnie młodzież w Europie. Tematami wiodącymi były wyzwania, jakie niesie ze sobą cyfryzacja oraz zaangażowanie młodych ludzi w działalność społeczną przez internet.

Cyberaktywizm – lek na marazm


Najwyższy czas przestać marudzić, że młodzież za dużo czasu spędza w internecie. Siedząc przed monitorem, można zrobić więcej dla świata niż kiedykolwiek w historii.

30 lat dobrej passy


Wymiany w ramach programu Erasmus oraz jego następcy, czyli programu Erasmus+, organizowane są w Europie już od 30 lat. Polacy biorą w nich udział od roku 1998.

Erasmus kończy 30 lat!


W styczniu rozpoczęliśmy obchody jubileuszu programu Erasmus, który od 2014 r. jest częścią Erasmusa+.

Busem z Erasmusem


Była 4.30 rano, więc musiało zacząć się od dobrej, mocnej czarnej kawy. A potem było ponad 200 kilometrów z ekspertami FRSE pod jednym dachem.

Idą zmiany na uczelniach


Premier Jarosław Gowin przedstawił nową strategię dla nauki i szkolnictwa wyższego. Obejmuje ona trzy filary: Konstytucję dla nauki, niosącą zmiany systemowe, Innowacje dla gospodarki, w których łączą się komercjalizacja badań i partnerstwo z biznesem oraz Naukę dla Ciebie – program społecznej odpowiedzialności sektora.

Fundamentem Strategii na rzecz doskonałości naukowej, nowoczesnego szkolnictwa wyższego, partnerstwa z biznesem i społecznej odpowiedzialności nauki – bo taka jest pełna nazwa tzw. Strategii Gowina – jest dokonywanie zmian w duchu dyskusji ze środowiskiem. MNiSW zainicjowało szereg procesów pozwalających ministerstwu na identyfikowanie problemów, z którymi mierzy się środowisko akademickie.

Pierwszym z pomysłów był konkurs na napisanie ustawy o szkolnictwie wyższym (tzw. Ustawy 2.0). Wyłonione w nim trzy niezależne grupy ekspertów będą opracowywać konkurencyjne wobec siebie projekty. Kolejnym forum wymiany myśli, jakie stworzyło MNiSW, jest Narodowy Kongres Nauki. NKN odbędzie się jesienią 2017 r. i to właśnie tam zaprezentowany zostanie finalny projekt Ustawy 2.0. Zanim jednak do tego dojdzie, Rada Programowa powołana przy NKN – złożona z wybitnych profesorów reprezentujących różne pokolenia badaczy – zorganizuje szereg konferencji tematycznych. Pierwszą z nich, poświęconą umiędzynarodowieniu, zorganizowano we wrześniu.

W jej trakcie premier Jarosław Gowin podkreślał, że umiędzynarodowienie polskich uczelni to jeden z jego priorytetów. Proces ten ma nie tylko zaowocować bardziej intensywną wymianą studentów i wykładowców, ale również uzyskaniem lepszych miejsc w opiniotwórczych rankingach.

Finansowanie wymusi zmiany projakościowe

Za spadek jakości kształcenia odpowiada w dużej mierze obecnie obowiązujący algorytm finansowy, który – mówiąc najprościej – premiuje ilość, a nie jakość. Kluczową zmianą, jaką MNiSW chce wprowadzić do nowego sposobu finansowania szkolnictwa wyższego, jest wskaźnik SSR, czyli student staff ratio. To relacja studentów do kadry, którą – wzorem uczelni skandynawskich – określono na poziomie 11-13. A więc jeden wykładowca powinien przypadać na 11-13 studentów. Takie rozwiązanie premiuje jakość kształcenia – w mniejszych grupach zajęciowych pracuje się lepiej, bo podejście do studentów jest bardziej zindywidualizowane. Uczelnie, które zastosują określony przez ministerstwo SSR, dostaną większą dotację. Od tej pory kształcenie elitarne i na wyższym poziomie będzie bardziej opłacalne. Nie tylko dla uczelni.

Innowacje dla gospodarki

Ministerstwo chce wykorzystać potencjał dobrze zarządzanych uniwersytetów do napędzenia gospodarki. Jedną z pułapek rozwojowych, w jakie wpadła Polska, jest pułapka średniego produktu. Średni produkt jest nieinnowacyjny i mało atrakcyjny. Jedynie 13 proc. małych i średnich przedsiębiorstw wprowadza innowacje – dla porównania średnia unijna jest prawie trzy razy wyższa. Polska zajmuje dopiero 37. miejsce na świecie pod względem wydatków na badania i rozwój (B+R). Aby firmy same były skłonne inwestować w B+R i zatrudniać naukowców, którzy mogliby pracować nad nowymi rozwiązaniami, muszą zostać odpowiednio zachęcone. Pierwsza ustawa o innowacyjności, która zacznie obowiązywać od 2017 r., to właśnie szereg zachęt finansowych dla obu stron. To m.in. większe ulgi podatkowe, dłuższy czas odpisu, zniesienie opodatkowania aportu własności intelektualnej i przemysłowej. Ministerstwo szacuje, że w związku z działalnością innowacyjną w kieszeni przedsiębiorców może zostać nawet 0,5 mld zł rocznie.

Środowisko naukowe może być zwornikiem grup, które pozornie nie są związane z badaniami – na przykład dzieci czy seniorów. Dlatego właśnie w ostatnim czasie resort uruchomił dwa programy pomagające nauce w dotarciu do społeczeństwa

Obecnie trwają prace nad drugą ustawą o innowacyjności, która jeszcze bardziej zwiększy ulgi podatkowe na B+R. Ustawa powstaje na podstawie Białej Księgi Innowacji, którą środowisko biznesu, nauki i samorządu współtworzyło z Radą ds. Innowacyjności.

Resort nauki chce także stworzyć Narodowy Instytut Technologiczny, czyli skonsolidować pod jedną banderą najlepsze instytuty badawcze w Polsce, które pracować będą w obrębie priorytetowych z punktu widzenia państwa obszarów.

Społeczna odpowiedzialność nauki

Mury uniwersyteckie sprzyjają izolacji – nauka traci wówczas kontakt ze światem i zajmuje się samą sobą. Dlatego też MNiSW w ramach przygotowanej strategii wypracowało podstawowe założenia dotyczące społecznej odpowiedzialności nauki. Środowisko naukowe może być zwornikiem grup, które pozornie z badaniami wcale związane nie są – na przykład dzieci czy seniorów. Dlatego właśnie w ostatnim czasie resort uruchomił dwa programy pomagające nauce w dotarciu do społeczeństwa – Uniwersytet Młodego Odkrywcy i Wsparcie Uniwersytetów Trzeciego Wieku. W planach jest również wysłanie w Polskę naukobusów – mobilnych laboratoriów, które dotrą do wsi i mniejszych miasteczek.

W najbliższych latach przed szkolnictwem wyższym stoi ogromne wyzwanie. Polskie uczelnie muszą się zreformować i zacząć intensywnie współpracować z otoczeniem gospodarczym. Tylko gospodarka oparta na wiedzy może nam zapewnić trwały dobrobyt. Do dokonania gospodarczej transformacji potrzebne są zarówno dobrze funkcjonujące uczelnie, jak i swobodny przepływ innowacyjnych idei do biznesu. Głównym zadaniem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest stworzenie takich warunków, aby w jak największym stopniu wykorzystać potencjał tkwiący w polskich naukowcach. A ten jest przecież ogromny.

europa_dla_aktywnych_nr_4_23_2016_0-4

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz