Na rzecz innych


Europejski Korpus Solidarności zachęca młodych Polaków do wolontariatu za granicą. To więcej niż inwestycja w siebie!

Polsce nie ma tradycji wolontariatu. Do niedawna jeszcze w ogóle nie wiedzieliśmy, czemu służą tego rodzaju projekty – przyznaje Agnieszka Bielska, koordynatorka Europejskiego Korpusu Solidarności (EKS). I dodaje: – W okresie PRL-u wszelkie inicjatywy obywatelskie były niepożądane. A przymusowe prace wykonywane „na rzecz ogółu” wypaczyły pojęcie pracy społecznej. Chociaż dziś młode pokolenie coraz częściej angażuje się w działania społeczne, związane na przykład z poprawą klimatu, większość młodych wciąż stoi z boku. EKS zachęca do działania.

Unia Europejska wspiera rozwój wolontariatu już od lat 90. XX wieku. Od 2000 r. służył temu Wolontariat Europejski, od 2014 r. stanowiący część programu Erasmus+. W 2016 r. ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapowiedział jednak poszerzenie oferty dla młodych ludzi z „zacięciem społecznikowskim, którzy chcą wnieść znaczący wkład w społeczeństwo”. Wkrótce Wolontariat Europejski zamienił się w samodzielny program – Europejski Korpus Solidarności. Pojawiły się też nowe możliwości działań, takie jak Projekty Solidarności dla grup czy ścieżka zawodowa. Ale głównym nurtem EKS-u jest wolontariat – w kraju lub za granicą. Zachowano też tę samą grupę docelową: do Korpusu może dołączyć każdy w wieku
od 18 do 30 lat. Po utworzeniu profilu w internetowej bazie EKS wolontariusz sam wybiera swoje miejsce pracy wolontariackiej albo czeka, aż organizacja pozarządowa odezwie się do niego z propozycją.

Wolontariat to nie wolonturystyka
Inicjatywa EKS-u ruszyła na dobre w 2018 roku. W bazie figuruje już ponad 260 tys. wolontariuszy. Dla niektórych z nich pobyt za granicą okazał się przełomowym momentem w życiu. Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji promuje wolontariat właśnie poprzez historie młodych ludzi, którzy zaangażowali się w działania społeczne w innym kraju, przeżyli przygodę, zdobywając przy tym nowe umiejętności. Za udział w programie nie trzeba płacić (a tak dzieje się w przypadku niektórych wolontariatów w egzotycznych miejscach). Wolontariusz ma zapewnione wszystko: od dojazdu po zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie i kurs językowy. – Efekt wolontariatu w ramach EKS-u jest poza tym dużo trwalszy od tak zwanej wolonturystyki (krótkoterminowy wyjazd opłacany przez uczestnika, łączący turystykę i pomaganie), bo wolontariusz przebywa za granicą dłużej, zwykle od 9 do 12 miesięcy. Dzięki temu ma czas na poznanie nowej kultury, stworzenie więzi ze społecznością, z którą współpracuje, na naukę języka i nawiązywanie kontaktów – mówi Agnieszka Bielska.

Trzeba lubić ludzi
Praca z drugim człowiekiem zajmuje w działaniach wolontariackich pierwsze miejsce. Bezpośredni kontakt pozwala na przełamanie różnic kulturowych i bariery językowej, pomaga też w rozwijaniu inteligencji emocjonalnej – zdolności, która jest kluczem do udanego życia i kariery zawodowej. Ale wolontariat w ramach EKS-u to nie tylko dobra inwestycja w portfolio. Chodzi przede wszystkim o pomoc lokalnym społecznościom, które stają przed różnymi wyzwaniami: od migracji po starzenie się społeczeństwa.

Aby zachęcić młodzież do działania, EKS coraz częściej wykorzystuje media społecznościowe, bo młodzi ludzie nie rozstają się ze swoimi telefonami, lajkują też różne akcje charytatywne. W nowej kampanii „Pomagaj nie tylko lajkiem” – która ruszyła w grudniu – EKS stara się pokazać, że kciuk w górę na Facebooku stanowi dobry początek, ale trwałe zmiany dokonują się poza siecią.

Wolontariat często nie kończy się wraz z końcem wyjazdu. Wielu wolontariuszy pozostaje aktywnych po powrocie do domu – prowadzą warsztaty, zakładają stowarzyszenia, włączają się w działania Alumnów Europejskiego Korpusu Solidarności. – Takie starania trzeba nie tylko krzewić, ale też celebrować – mówi Agnieszka Bielska. Dlatego świętowanie Międzynarodowego Dnia Wolontariusza, przypadającego 5 grudnia, jest jej zdaniem takie ważne: – Warto docenić zaangażowanie młodych ludzi. Wierzę, że praca w charakterze wolontariusza stanie się w Polsce (i to już wkrótce!) czymś naturalnym, tak jak jest w wielu państwach Europy.

 

Potrzebny przyjaciel


Może tegoroczni erasmusowcy nie wrócą do domów z setką nowych znajomych, ale za to poznają kilka osób, z którymi będą mieli kontakt na całe życie – mówi Pola Plaskota, przewodnicząca Erasmus Student Network Polska

Czy na polskich uczelniach są teraz erasmusowcy?
Nie na wszystkich, ale są. W wakacje robiliśmy badanie na ten temat. Prosiliśmy sekcje ESN działające przy największych uczelniach w całej Polsce, by ustaliły ze swoimi biurami wymiany, ilu erasmusowców przyjedzie na ten semestr i czy w ogóle jacyś się pojawią. Z kilku uczelni dostaliśmy odpowiedź, że wymiany studenckie są całkowicie wstrzymane, ale większość sekcji przekazała informację, że erasmusowcy przyjadą. Miało być ich mniej, ale mieli się pojawić – na uczelniach, na których zwykle było 300 studentów z wymiany, teraz spodziewano się np. 50. Te dane dodatkowo zweryfikowało życie. Większość uczelni prowadzi teraz nauczanie hybrydowe lub całkowicie online, więc nie wszyscy erasmusowcy ostatecznie zdecydowali się
na przyjazd.

Można pomyśleć: nic dziwnego. No bo co ich tu czeka? Siedzenie przed komputerem?
Mimo wszystko jako ESN mamy za zadanie pomóc przyjeżdżającym do Polski osobom, zaopiekować się nimi i zapewnić atrakcje. Co roku każda z sekcji na początku października organizuje tzw. orientation week. To tydzień, który przybliża zagranicznym studentom zasady roku akademickiego, ale też codziennego życia w obcym kraju. W tym roku sekcje również organizowały tydzień wprowadzający, ale w wydaniu hybrydowym, bo najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo zarówno studentów, jak i naszych wolontariuszy. W niektórych miastach, tam gdzie uczelnie wyraziły na to zgodę, odbywały się tradycyjne spotkania, zwykle na wolnym powietrzu, np. wspólne zbieranie grzybów czy gry miejskie. Większość wydarzeń miała jednak miejsce online. Robiono wirtualne spacery po miastach, integracje, wspólne oglądanie filmów przez internet, quizy. Mimo że przed komputerem, erasmusowcy i tak mieli możliwość poznania nawzajem siebie, naszych wolontariuszy oraz nabrania do nas zaufania.

Jak teraz wygląda wasze wsparcie dla studentów z zagranicy?
Wciąż organizowane są wydarzenia, ale ze względu na restrykcje żadne nie odbywają się stacjonarnie. Najważniejsze jest przekazywanie aktualnych informacji, by erasmusowcy wiedzieli, co się dzieje w kraju. Robimy serię infografik związanych z pandemią. Gdy wchodzą nowe obostrzenia, przygotowujemy informacje dla erasmusowców, bo Ministerstwo Zdrowia publikuje je w języku angielskim z opóźnieniem. Chcemy, by wszyscy byli na bieżąco i czuli się bezpiecznie.

Erasmus to nie tylko nauka, ale też poznawanie ludzi i chodzenie na imprezy. Bez tego da się przekonać młodych do korzystania z programu?
Przyjazd do innego kraju zawsze jest ogromną wartością. Sama możliwość uczenia się na innym uniwersytecie to fantastyczna sprawa. I nawet jeśli odbywa się online, i tak otwiera nowe perspektywy. A kontakt z innymi? Szczęśliwie tegoroczni erasmusowcy zdążyli się jeszcze poznać na początku października, gdy sytuacja epidemiczna była bezpieczniejsza. Wiele osób mieszka razem, wprowadziło się do tych samych akademików, więc mają ze sobą kontakt. Z pewnością nie jest już tak łatwo nawiązać relacje, ale z drugiej strony mówi się, że to właśnie w najtrudniejszych czasach poznajemy najlepszych przyjaciół. Może tegoroczni erasmusowcy nie wrócą do swoich krajów z setką nowych znajomych, ale jestem pewna, że mogą poznać chociaż kilka osób, z którymi będą mieli kontakt na całe życie.

Mentorzy, czyli polscy opiekunowie zagranicznych studentów, działają mimo pandemii?
Tak. Mentor to program, do którego mogą dołączyć nie tylko członkowie ESN, ale każdy polski student. Mentorzy odpowiadają za pierwszy kontakt z erasmusowcami, często odbierają ich już z lotniska, pomagają znaleźć mieszkanie, umówić wizytę u lekarza, załatwić formalności na uczelni. Mnie samej zdarzyło się oglądać mieszkanie i sprawdzać panujące w nim warunki dla kogoś, kto jeszcze nie przyjechał do Polski. W trakcie semestru mentorzy i erasmusowcy zwykle dalej spotykają się, spędzają wspólnie czas. Wiemy, że nasi mentorzy mimo pandemii utrzymują kontakt z podopiecznymi.

W tym roku zostałaś przewodniczącą ESN. Co ci daje praca w organizacji?
Studiuję biotechnologię na Politechnice Warszawskiej. To mało społeczny kierunek. ESN daje mi możliwość spróbowania nowych rzeczy, wzmacnia poczucie własnej wartości. Gdy
podejmowałam decyzję o kandydowaniu na przewodniczącą, myślałam przede wszystkim o tym, że dzięki tej funkcji będę miała okazję poznać nowych ludzi, podglądać to, co robią, inspirować się nimi i szukać własnej ścieżki. Wkrótce chciałabym zacząć pracować zawodowo, ale jestem pewna, że organizacja szybko z głowy mi nie wyjdzie.

Swoją przyszłość zawodową wiążesz z biotechnologią czy raczej z działaniami społecznymi?
To trudne pytanie. W tym roku będę pisać pracę inżynierską i będę musiała podjąć decyzję, co dalej. ESN z pewnością pokazało mi, że kontakt z innymi jest dla mnie najważniejszy. Raczej nie pójdę więc w stronę biotechnologii, zwłaszcza w formie pracy w laboratorium. Brakowałoby mi w nim ludzi.

Zdjęcie: Szymon Łaszewski

Co to jest TCA? Cele i priorytety


TCA (Transnational Cooperation Activities) to zbiorcza nazwa określająca różnorodne międzynarodowe wydarzenia w ramach programu Erasmus+: szkolenia, seminaria, konferencje, wizyty studyjne i inne

Wydarzenia w ramach TCA realizowane są przez Narodowe Agencje wszystkich krajów objętych programem Erasmus+ (28 krajów członkowskich UE, trzy kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Liechtenstein, Norwegia) oraz kraje kandydujące (Turcja, Macedonia, Czarnogóra). W Polskiej Narodowej Agencji, w Biurze Programów Zewnętrznych i Międzysektorowych, działa powołany do współpracy międzynarodowej Zespół TCA.

Jednym z głównych celów wydarzeń organizowanych w ramach TCA jest wspieranie wdrażania programu Erasmus+ w taki sposób, by realizowane projekty miały możliwie jak  najwyższą jakość. Cel ten opiera się na założeniu, że bezpośrednie wsparcie beneficjentów Erasmusa+ w podnoszeniu swoich kompetencji przekłada się na jakość całego programu.

Drugim priorytetem TCA jest mobilizowanie do działania jak największej liczby osób i organizacji. Podczas spotkań uczestnicy mają możliwość nawiązania kontaktów
z przedstawicielami organizacji z innych krajów, poznania realiów pracy w sektorze edukacji w innym państwie, znalezienia partnerów do projektów międzynarodowych oraz podniesienie swoich kompetencji podczas szkoleń. Ważną rolę w mobilizowaniu do działania nowych grup odbiorców odgrywają seminaria kontaktowe (Contact Making Seminars), które cieszą się dużą popularnością wśród osób poszukujących ludzi i organizacji o podobnych zainteresowaniach projektowych.

Istotnym polem działalności TCA jest wspieranie międzynarodowych badań dotyczących efektów projektów realizowanych w ramach programu Erasmus+. Dzięki nim Narodowe Agencje oraz Komisja Europejska mogą na bieżąco monitorować wpływ swojej pracy na rozwój w obszarze edukacji, szkoleń i pracy z młodzieżą oraz innymi grupami docelowymi w odniesieniu do priorytetów programu Erasmus+.

Wydarzenia z zakresu współpracy międzynarodowej początkowo realizowane były głównie w sektorze Młodzież, dlatego wciąż jest to sektor proponujący największą liczbę szkoleń. Z czasem do organizowania działań wspierających dołączyły aktywnie pozostałe sektory – Edukacja Szkolna, Kształcenie Zawodowe i Szkolenia, Edukacja Dorosłych oraz Szkolnictwo Wyższe. Obecnie odbywa się także wiele spotkań międzysektorowych, czyli skierowanych do uczestników działających na różnych polach edukacji.

Pracownicy wszystkich Narodowych Agencji zajmujący się TCA spotykają się co roku, by ustalić spójne kierunki działań, omówić priorytety, podzielić się doświadczeniami i zaplanować wspólne wydarzenia.

Na co dzień zadaniem zespołu TCA jest wspieranie udziału osób rezydujących w Polsce
w wydarzeniach organizowanych przez inne Narodowe Agencje. Od 2014 roku na wyjazd na 580 wydarzeń wysłanych zostało 6330 uczestników i uczestniczek. Zespół TCA współpracuje ze wszystkimi sektorami przy planowaniu i realizacji wydarzeń goszczących, na które zapraszani są uczestnicy ze wszystkich krajów biorących udział w programie.  Ponadto pracownicy Zespołu TCA ściśle współpracują z Centrum Współpracy z Krajami Europy Wschodniej i Kaukazu SALTO EECA, pomagając w przygotowaniu wydarzeń, w których biorą udział także osoby z krajów Partnerstwa Wschodniego oraz Federacji Rosyjskiej.

W przeciągu ostatnich sześciu lat Polska Narodowa Agencja zrealizowała 92 wydarzenia goszczące, w których udział wzięło 7214 uczestników i uczestniczek. Najważniejsze z nich to:

  • Forum Ekonomiczne Młodych Liderów to wydarzenie towarzyszące Forum Ekonomicznego w Krynicy. „Jest spotkaniem młodych ludzi z całej Europy i miejscem dyskusji o istotnych procesach zachodzących na naszym kontynencie i na świecie oraz o wyzwaniach stojących przed młodym pokoleniem polityków, ekonomistów, przedsiębiorców i liderów organizacji pozarządowych. Forum to także miejsce debaty na temat przyszłości Unii Europejskiej oraz jej stosunków z państwami sąsiednimi”;
  • III edycja Forum Młodzieży Partnerstwa Wschodniego (22–23 czerwca 2017 roku), które organizowane jest w ramach „Platformy 4 PW – Kontakty międzyludzkie” przy okazji odbywającego się co dwa lata Szczytu Partnerstwa Wschodniego;
  • Europejski Tydzień Młodzieży – szereg spotkań organizowanych z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2011 roku (na przełomie kwietnia i maja), podczas których młodzież ma możliwość wyrazić swoje poglądy i obawy dotyczące szeroko pojętej polityki młodzieżowej;
  • Bieg Erasmusa – rywalizacja drużyn sztafetowych zorganizowana po raz pierwszy 30 września 2017 roku z okazji 30-lecia programu i Europejskiego Tygodnia Sportu.
  • Evidence-based Policy in Erasmus+. Seminar on research and methodology – seminarium zgromadziło osoby zaangażowane w prowadzenie badań i analiz dotyczących europejskich programów edukacyjnych. Byli to przedstawiciele Narodowych Agencji Erasmus+ oraz kilkudziesięciu badaczy zajmujących się ewaluacją efektów programu – w sumie przedstawiciele 22 krajów. W trakcie wydarzenia zorganizowano 4 sesje poświęcone innowacyjnemu podejściu do metodologii w badaniach edukacyjnych, raportom uczestników i ich zastosowaniu w badaniach, używaniu metod badań rynkowych w badaniach edukacyjnych, upowszechnianiu i wykorzystaniu wyników badań. W trakcie sesji prezentowano doświadczenia i wyniki badań w tych obszarach. Zasięgiem tematycznym seminarium obejmowało wszystkie sektory programu Erasmus+;
  • Badanie RAY CAP (Rozwój kompetencji i budowanie zdolności w programie Erasmus + Młodzież w działaniu) zostało przeprowadzone w ramach opartej na badaniach analizy programu Erasmus + Młodzież w działaniu (RAY) przez 17 partnerów sieci RAY, w skład której wchodzą Narodowe Agencje Erasmus + Youth in Action i ich partnerzy badawczy. Niniejszy raport jest podsumowaniem projektu badawczego dotyczącego rozwoju kompetencji, transferu kompetencji do praktyki oraz efektów systemowych i rozwoju organizacyjnego. Ma na celu zbadanie procesów, efektów i wpływu działań szkoleniowych dla osób pracujących z młodzieżą i liderów młodzieżowych w programie Erasmus+ Młodzież w działaniu. Celem jest lepsze zrozumienie systemowego wpływu działań szkoleniowych w ramach E + / YiA. Ponadto badanie ma na celu przyczynienie się do rozwoju jakości i planowania strategicznego działań w zakresie współpracy transnarodowej (TCA) w ramach E + / YiA.

W nowej perspektywie (2021– 2027) planowana jest realizacja kolejnych wydarzeń mających na celu podnoszenie jakości projektów, promowanie udziału w programie i umożliwiających nawiązanie współpracy z organizacjami w całej Unii Europejskiej. Co istotne, w „Nowym Erasmusie”, jak się go potocznie nazywa, mają znaleźć się ramy formalne pozwalające na realizację działań TCA także na poziomie narodowym, tj. niewymagające zaangażowania Narodowych Agencji z innych państw uczestniczących w programie. Oczywiście Komisja Europejska wciąż uważa współpracę międzynarodową za jeden ze swoich priorytetów; we wspomnianej perspektywie ponadnarodowy aspekt TCA ma być rekomendowany, jednak przestaje być warunkiem sine qua non realizacji wydarzeń.

Z uwagi na ogarniającą cały świat pandemię wirusa SARS-CoV-2 wysiłki pracowników Narodowych Agencji zajmujących się wydarzeniami międzynarodowymi i współpracą międzyagencyjną koncentrują się na dostosowaniu oferty szkoleniowej do realiów pandemicznych. Ze względów bezpieczeństwa proponowane obecnie wydarzenia TCA realizowane są w formule online lub mieszanej (Blended mobility). Wszyscy zainteresowani mogą śledzić ogłoszenia o wydarzeniach na stronach: www.salto-youth.net, www.salto-et.net oraz www.erasmusplus.org.pl.

Oprac. Zespół TCA Polskiej Narodowej Agencji Programu Erasmus+

 

Kongres w czasach pandemii


Korzystając z nowoczesnych technologii, nie zapominajmy, że to ludzie są najważniejsi  –  usłyszeli uczestnicy III Kongresu Rozwoju Systemu Edukacji. Mówiono też o wielkich pieniądzach, rewolucji w nauczaniu i wyzwaniach, które stoją przed nauczycielami. Najczęściej jednak odmieniano przez przypadki słowo „pandemia”. Bo to przez nią tegoroczny Kongres był inny niż poprzednie.

Niewielkie, ciemne studio telewizji Polsat, kilka obrotowych kamer, troje prowadzących, kilkanaście osób na widowni. Drugie tyle za nami w reżyserce: ze słuchawkami na uszach i przed konsoletą sterującą nagłośnieniem i oświetleniem. – Trzy! Dwa! Jeden! Zaczynamy! – słyszymy. Zapalają się światła. Gra muzyka. Dookoła prowadzących pojawia się błękitno-granatowe tło, a nad głowami padają snopy jasnego światła. Ale tego nie widać na ekranach komputerów i smartfonów, na których można było śledzić tegoroczny Kongres Rozwoju Systemu Edukacji. Za to widzowie zobaczą wirtualnych gości, wykresy, statystyki i salę lekcyjną w tle. To triki telewizyjne, których my na miejscu nie widzimy. Ot, XXI wiek w pełnej krasie.

– Trzecia edycja Kongresu jest nietypowa, bo nagle zmienił się nasz świat – mówił na wstępie dr Paweł Poszytek, dyrektor Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która od 2018 r. organizuje wydarzenie. W tym roku pod hasłem: „Erasmus + FRSE. Edukacja przyszłości + Przyszłość edukacji”. Zaczęło się jednak od teraźniejszości. – Na skutek pandemii od kilku miesięcy kontaktujemy się przede wszystkim online. Już nie podróżujemy jak dawniej i nie spotykamy się tak często twarzą w twarz. Ale przecież głód wiedzy i nabywania nowych kompetencji nie minął. Nadal chcemy się rozwijać, uczymy się i pracujemy. Wciąż łączy nas wielka potrzeba działania i dzielenia się wiedzą – przekonywał dr Poszytek.

O tym, że pandemia przyspieszyła proces cyfryzacji w wielu dziedzinach życia, a zwłaszcza w edukacji, wspominał prof. Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego, członek Rady Programowej Kongresu. – Właściwie już teraz, a z pewnością w przyszłości kompetencje cyfrowe będą dla nas tym, czym jest podstawowa znajomość języka angielskiego. Bez tego nie da się dziś funkcjonować w świecie. Tak samo jest z umiejętnością pozyskiwania informacji, danych czy wiedzy online – mówił prof. Mazurek. Dodał, że obecna sytuacja to duże wyzwanie dla edukatorów: – Zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę i staramy się ogarnąć ten cyfrowy świat. Niestety, w wielu przypadkach przejście na nauczanie online polega na tym, że wykorzystujemy tę samą metodę dydaktyczną tylko przez internet. Nie tędy droga. Trzeba zmienić sposób prowadzenia zajęć ze studentami, a to wymaga posiadania kompetencji cyfrowych.

Podczas Kongresu podsumowano rezultaty programów zarządzanych przez FRSE w ostatnich siedmiu latach (2014–2020). – Ponad 5 tys. szkół, organizacji i instytucji korzystało ze środków unijnych. Efekty są widoczne, a Polska jest znana w Europie jako kraj, który potrafi korzystać z tych programów. Mam nadzieję, że podobnie będzie w kolejnych latach – mówił minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Plany są ambitne. – Przed nami nowa perspektywa finansowa Programu Erasmus+ na lata 2021–2027. Dotychczasowy budżet może być podwojony. Czekamy na jego zatwierdzenie przez Komisję Europejską – przypomniał dr Poszytek. Wskazał, że w latach 2014–2020 dofinansowano ponad 15 tys. projektów na ponad 1 mld euro w ramach wymian międzynarodowych. Z Polski wyjechało w tym czasie ponad 300 tys. osób. –  Aż 70 proc. studentów podkreśliło, że Erasmus+ podniósł ich kompetencje językowe, a 60 proc. uczestników stwierdziło, że dzięki wyjazdom poznali inną kulturę i organizację pracy – wymieniał dr Poszytek.

Prof. Mazurek podkreślił, że wyjazdy do innych krajów pomagają młodym rozwijać umiejętności miękkie. – Pandemia wcale nie musi tej możliwości odbierać. Moi studenci wspólnie z kolegami z kanadyjskiego uniwersytetu realizują projekty, spotykając się wirtualnie. Technologia daje dziś niesamowite możliwości. Dlatego gratuluję Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, że udało się w tym roku przeprowadzić Kongres w tak wysublimowanej formule. Jego efekty będą widoczne przez wiele miesięcy dzięki świetnym materiałom multimedialnym, które można wykorzystać w przyszłości np. w mediach społecznościowych – komplementował.

Na tegoroczny Kongres zapisało się 3300 osób. Dla uczestników najważniejsze okazały się warsztaty prowadzone m.in. po angielsku i francusku przez wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego. Nauczyciele mogli dowiedzieć się, jak skutecznie uczyć języka obcego online, czy warto być youtuberem, a także zrozumieć, jak sztuczna inteligencja pomaga w rozwoju sprawności mówienia.

Najwięcej emocji udzieliło się prowadzącym podczas finału konkursu EDUinspiracje dla najlepszych projektów edukacyjnych realizowanych w latach 2014–2020. Nagrody zwycięzcom wręczała m.in. Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Przyznano też European Language Label (ELL), europejski znak innowacyjności w dziedzinie nauczania i uczenia się języków obcych.

Na koniec Kongresu dr Poszytek przyznał, że zmiany w edukacji z pewnością przyspieszą za sprawą pandemii i rozwoju nowoczesnych technologii. –  Korzystając z nich, nie zapominajmy, że to ludzie są najważniejsi. Uruchamiając projekt edukacyjny online, działajmy jak liderzy, którzy potrafią łączyć ludzi, motywować ich i inspirować. Niech to przyspieszenie w edukacji zmieni się w proces pogłębiania naszych wzajemnych relacji. Po to zorganizowaliśmy ten Kongres – mówił dr Poszytek.

Ambitnie czy zachowawczo?


Ważą się losy budżetu Unii Europejskiej na lata 2021–2027. Parlament Europejski nie akceptuje przyjętego przez Radę porozumienia określającego wydatki m.in. na program Erasmus. Według europosłów 21,2 mld euro to zdecydowanie za mało

Dyskusja na temat konkretnych kwot ruszyła na dobre na początku września. Członkowie Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego po raz pierwszy oficjalnie spotkali się wówczas z przedstawicielami Rady i Komisji Europejskiej, by szukać kompromisu. Bez niego nowy budżet nie zostanie uchwalony – zgodnie z unijnymi traktatami to do europosłów należy bowiem ostatnie zdanie w tej kwestii.

Negocjacje mogą być długie i trudne, bo stanowiska Parlamentu i Rady Europejskiej mocno się różnią. W lipcu bieżącego roku,
na nadzwyczajnym szczycie Rady w Brukseli, przywódcy UE określili pulę środków w nowej perspektywie finansowej programu Erasmus na 21 mld 208 mln euro. Choć to o prawie 7 mld euro więcej niż w okresie 2014–2020, w pierwotnych założeniach (sprzed pandemii) była mowa o blisko 30 mld euro – byłoby to podwojenie kwoty w stosunku do kończącej się perspektywy finansowej. Cięcie planów spowodowało, że Parlament Europejski przyjął lipcowe ustalenia z rozczarowaniem. Jego przedstawiciele od razu zapowiedzieli, że nie zaakceptują porozumienia w proponowanym kształcie. – Konieczne jest odpowiednie finansowanie sztandarowych programów UE, takich jak programy badawcze lub młodzieżowe – mówił Johan Van Overtveldt, przewodniczący Komisji Budżetowej PE. Wspierał go David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. – Nie możemy uszczuplać budżetu na badania naukowe, sprawy młodych i program Erasmus – podkreślał zdecydowanie.

Ile ostatecznie wyniesie budżet Erasmusa – przekonamy się pewnie późną jesienią. Już teraz pewne jest za to, że ogólne założenia programu i podział na sektory pozostaną niezmienne. Dofinansowanie będzie można uzyskać na mobilności edukacyjne kadry, pracowników i uczniów, staże i praktyki zawodowe, mobilności służące doskonaleniu zawodowemu i wymianie dobrych praktyk. [O założeniach nowego Erasmusa piszemy szczegółowo na s. 12-15 – przyp. red.]. Nie ma za to jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, czy nowy Erasmus będzie miał w swojej nazwie „plus”.

Choć sprawy młodych pozostają w centrum zainteresowania unijnych decydentów, muszą oni brać pod uwagę również wiele innych kwestii, takich jak kryzys gospodarczy, długofalowe skutki brexitu i pandemii czy pogłębiające się nastroje populistyczne. W sumie unijny budżet – zgodnie z lipcowym porozumieniem Rady – wynieść ma
1,8 bln euro. Aż 750 mld z tej sumy rozdzielonych zostanie w formie dotacji lub preferencyjnych pożyczek w ramach tak zwanego funduszu odbudowy – Next Generation EU.

To pakiet pomocy w odbudowie Europy po pandemii COVID-19, wspierający inwestycje w transformację ekologiczną i cyfrową.
Równie istotne mają być działania na rzecz klimatu. Przywódcy państw chcą, by 30% łącznych wydatków z wieloletnich ram finansowych i Next Generation EU zostało przeznaczonych na projekty związane z klimatem. Wydatki z obu źródeł będą musiały być zgodne z unijnym celem, którym jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.

Jednym z największych beneficjentów środków unijnych w nowej perspektywie pozostanie Polska. Nasz kraj ma otrzymać 124 mld euro w postaci dotacji bezpośrednich. Kolejne 36 mld euro zostanie jej udzielonych w formie pożyczek.

Kształt unijnego budżetu będzie miał znaczenie dla wszystkich państw członkowskich, miast i regionów, a także przedsiębiorstw i organizacji pozarządowych. Wielkość środków na młodzież wpłynie jednak na Unię w dużo dłuższej perspektywie. Do tej pory z programu Erasmus skorzystało już w Europie ponad 10 milionów osób. Oby liczba ta wciąż mogła szybko rosnąć.

Przewodnik po nowym Erasmusie


Do 29 października można się starać o akredytację w programie Erasmus na lata 2020–2027, która ułatwi ubieganie się o dofinansowanie. Ważnych zmian w programie będzie jednak więcej

O akredytacje mogą się ubiegać nie tylko organizacje, które regularnie korzystały z programu, ale też debiutanci. Najważniejszym elementem wniosku jest opis planu działań na kolejne lata. – Trzeba nakreślić wizję swoich działań w programie, zarys projektów. Ta długofalowa strategia realizacji wyjazdów zagranicznych nie oznacza, że nie będzie można jej zmieniać w trakcie trwania programu – mówi Alicja Pietrzak, dyrektorka Biura Edukacji Szkolnej, Młodzieży i Europejskiego Korpusu Solidarności w Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, Narodowej Agencji Programu Erasmus+.

Pozostałe sekcje wniosku o przyznanie akredytacji są zbliżone do wniosku o realizację projektów, który dobrze już znają beneficjenci programu. Należy więc opisać swoją organizację, jej dotychczasowe osiągnięcia, przedstawić plan realizacji pomysłów, ich monitoring, ewaluację, formy upowszechniania. – Można pomyśleć, że to rozwiązanie dla bardzo doświadczonych wnioskodawców, ale tak nie jest. W akredytacji liczą się potencjał i wizja – dodaje Alicja Pietrzak.

Akredytacja będzie działać jak bilet wstępu do programu Erasmus – dzięki niej projekty w kolejnych latach będzie można realizować niejako z automatu.

– Akredytacja potwierdzi zdolność instytucji do realizacji projektów i umożliwi regularne dofinansowanie zagranicznych działań mobilnościowych – mówi Alicja Pietrzak. – Dla organizacji, które nie mają długofalowych planów związanych z realizacją wyjazdów zagranicznych, przewidziano odrębną ścieżkę i osobny budżet. Wniosek na projekt bez akredytacji będzie można jednak złożyć tylko dwa razy w ciągu siedmioletniej perspektywy – zaznacza Pietrzak.

Szybka ścieżka

Akredytacje wprowadzane są w sektorach: Edukacja dorosłych, Kształcenie i szkolenia zawodowe oraz Edukacja szkolna. W sektorze Szkolnictwo wyższe podobne rozwiązanie funkcjonuje już od lat – i w nowej perspektywie programu pozostanie bez zmian. – Każda instytucja szkolnictwa wyższego, która zamierza realizować projekty mobilności (z krajami programu lub krajami partnerskimi), musi posiadać Kartę Erasmusa dla szkolnictwa wyższego (Erasmus Charter for Higher Education, ECHE), o którą wnioskuje się do Agencji Wykonawczej w Brukseli. Pierwszy konkurs o uzyskanie Karty już za nami – najprawdopodobniej w październiku 2020 roku uczelnie w krajach programu dowiedzą się, czy uzyskają uprawnienia na lata 2021–2027. Te, które nie zdążyły złożyć wniosku w roku 2020 lub którym się nie powiedzie, będą mogły wnioskować w roku 2021.

Posiadanie ECHE będzie także wymagane do koordynowania projektów w ramach Akcji 2. (KA2) w tym sektorze. Trwają jeszcze dyskusje, czy Karta będzie konieczna do udziału instytucji szkolnictwa wyższego w projektach KA2 składanych w ramach innych sektorów – mówi Beata Skibińska, dyrektorka Biura Szkolnictwa Wyższego FRSE.

Dokąd z wnioskiem?

Co jeszcze zmieni się w nowym Erasmusie? Wiadomo już, że projekty w Akcji 3. sektora Młodzież, dotyczące wsparcia w reformowaniu polityk, będą administrowane na poziomie centralnym, a więc przez Komisję Europejską, a nie Narodową Agencję. Na poziomie krajowym znajdą się za to projekty dotyczące sportu. – To oferta skierowana do osób kreatywnych w obszarze sportu, które chcą wyjeżdżać np. na szkolenia. Dotąd takimi inicjatywami zajmowała się Agencja Wykonawcza w Brukseli. Zmiana sprawi, że oferta będzie bardziej dostępna. Łatwiej przecież skontaktować się z Narodową Agencją w swoim kraju, niż pisać duże projekty w partnerstwie z innymi krajami i aplikować do Brukseli – ocenia Alicja Pietrzak.

Ryczałt i finansowanie

W nowej perspektywie uda się zrealizować więcej projektów, bo pula dostępnych pieniędzy znacząco się zwiększy. – Od przyszłego roku budżet Erasmusa pozwoli również na finansowanie wyjazdów uczniów na turnieje i konkursy umiejętności zawodowych, m.in. popularne WorldSkills czy EuroSkills – mówi Izabela Laskowska, dyrektorka Biura Kształcenia Zawodowego FRSE.

W nowej edycji Erasmusa ułatwione zostanie również rozliczanie projektów, które opierać się będzie o stawki ryczałtowe. – W tym systemie beneficjenci nie muszą zdawać dokładnego sprawozdania z poniesionych kosztów, tylko udowodnić, że działania projektowe się odbyły.

Rozliczenia na podstawie kosztów rzeczywistych prawdopodobnie będą dotyczyć jedynie wydatków nadzwyczajnych, np. związanych z osobami z mniejszymi szansami czy specjalnymi potrzebami. Poza tym faktury i rachunki nie będą potrzebne do złożenia raportu końcowego – podkreśla Alicja Pietrzak. – Ryczałty dają większą elastyczność w zarządzaniu finansami projektu – ocenia Izabela Laskowska. – Kategorie, takie jak koszty podróży, wsparcie językowe czy wsparcie indywidualne, powinny być wystarczające na pokrycie wydatków – dodaje.

Szczegóły na temat nowej perspektywy znajdą się w Przewodniku po programie, który przygotowuje KE. – Jako Narodowa Agencja współtworzymy ten przewodnik, opiniujemy go, przekazujemy nasze sugestie, aby dokument był jak najbardziej zrozumiały dla nowych instytucji, a nowy program przyjazny w swojej formule. Założenie KE jest takie, by w kolejnych latach program był jak najbardziej dostępny dla osób z mniejszymi szansami – zapowiada Izabela Laskowska.

Erasmus – co przyniesie szkołom?


W programie Erasmus na lata 2021–2027 wiele modyfikacji dotyczy sektora Edukacja szkolna. Co czeka szkoły chcące kontynuować współpracę międzynarodową? Jak będzie wyglądała organizacja mobilności uczniów i jaką rolę odegra w niej akredytacja?

Zasadnicza zmiana spotka placówki, które mają już doświadczenie w projektach Współpracy szkół (KA229). W nowym Erasmusie nie znajdziemy ich bowiem w takiej formie, do jakiej przyzwyczaił nas Erasmus+. Nie oznacza to jednak, że współpraca międzynarodowa nie będzie w ogóle możliwa. Wszystkie typy działań, które szkoły mogły dotychczas realizować w ramach Akcji 1. (KA1) i Akcji 2. (KA2), tj. kursy i szkolenia metodyczne dla nauczycieli, wymianę dobrych praktyk czy krótko- i długoterminowe wymiany uczniowskie, w nowym Erasmusie znajdą się w Akcji 1. Szkoła chcąca wysyłać uczniów na zagraniczne mobilności powinna zatem zainteresować się przede wszystkim nowymi zasadami wnioskowania w ramach Akcji 1., a nie, jak było do tej pory – Akcji 2.

Bilet wstępu

Chcąc ułatwić instytucjom możliwość korzystania z oferty Erasmusa w trzech sektorach: Edukacja szkolna, Kształcenie i szkolenia zawodowe oraz Edukacja dorosłych, Komisja Europejska wprowadziła akredytację – mechanizm, który ma ułatwić beneficjentom procedurę wnioskowania o środki w Akcji 1. [o akredytacji piszemy również w „Przewodniku po nowym Erasmusie”, s. 12; zob. też „EdA” nr 2/2020, s. 16 „Czekają nas zmiany” – przyp. red.].

Przyznanie akredytacji jest gwarancją regularnego otrzymywania dofinansowania na działania związane z mobilnością, jeśli ich realizacja będzie przebiegała bez zastrzeżeń. W celu uzyskania tego swoistego biletu wstępu wnioskodawca powinien opisać we wniosku o akredytację dotychczasowe doświadczenie w obszarze, w którym się stara o dofinansowanie (doświadczenie w udziale w programie Erasmus+ nie jest jednak wymagane) oraz przedstawić tak zwany Plan Erasmusa (ang. Erasmus Plan), zawierający długofalową strategię rozwoju instytucji/szkoły w kontekście międzynarodowym, a także cele do zrealizowania w wybranym okresie (od dwóch do pięciu lat). Cele te będą wiązały się z działaniami możliwymi do wdrożenia w ramach środków z programu Erasmus. Szkoły mają więc do wyboru: szkolenia i kursy metodyczne dla kadry, mobilności edukacyjne uczniów (krótko- i długoterminowe), mobilności edukacyjne dla nauczycieli oparte
na wymianie dobrych praktyk, wyjazdy typu job shadowing czy teaching assignment abroad. Wszystko, co do tej pory można było realizować w odrębnych typach projektów, w tej chwili ma stanowić spójną drogę do rozwoju międzynarodowego placówki.

Nowością jest także to, że na etapie wniosku akredytacyjnego nie trzeba wskazywać szkoły partnerskiej. Idea akredytacji polega bowiem również na stworzeniu swoistej sieci akredytowanych szkół, które będą mogły (dzięki stałemu finansowaniu) łatwo nawiązywać współpracę, bez konieczności corocznego udziału w konkursach grantowych i wspólnego tworzenia projektów.

Współpraca wirtualna i międzyinstytucjonalna

Fakt, że w nowym Erasmusie nie pojawią się już projekty Współpracy szkół oznacza, że inicjatywy międzyszkolne będzie można realizować głównie w ramach współpracy wirtualnej, co doskonale umożliwia eTwinning. Program ten oferuje narzędzia ułatwiające zarządzanie projektem i jego wdrażanie, a jego internetowa platforma, do której dostęp mają jedynie zweryfikowani nauczyciele, pozwala współpracować ze szkołami z całej Europy. Wirtualne projekty Współpracy szkół prowadzone w programie eTwinning można uzupełnić rzeczywistymi mobilnościami realizowanymi w ramach Erasmusa.

Od 2021 r. szkoły będą także uprawnionymi wnioskodawcami w projektach Akcji 2. Erasmusa. Będą one polegać na międzynarodowej współpracy instytucjonalnej, nakierowanej na wypracowywanie rezultatów pracy intelektualnej, oraz na realizacji działań o mniejszej skali i w krótszym okresie. W obu typach projektów szkoła może być zarówno koordynatorem projektu, jak i członkiem konsorcjum

Znajdź partnera na odległość


Pandemia przerwała niektóre projekty Erasmusa+, ale teraz daje szansę na realizację kolejnych. Komisja Europejska ogłasza dodatkowy nabór na projekty Partnerstw strategicznych. Premiowane będą pomysły dotyczące rozwijania form kształcenia zdalnego oraz kreatywności

To odpowiedź Komisji Europejskiej na sytuację związaną z pandemią koronawirusa i wynikającą z niej potrzebę tworzenia treści edukacyjnych czy szkoleniowych w formie zdalnej – mówi Izabela Laskowska, dyrektorka Biura Kształcenia Zawodowego i Edukacji Dorosłych Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, Narodowej Agencji Programu Erasmus+. W drugiej połowie lipca Komisja Europejska ogłosiła, że jeszcze w tym roku odbędzie się dodatkowy nabór projektów realizowanych dzięki Erasmusowi+. Rozdysponowane zostaną dodatkowe pieniądze: w sumie 200 mln euro w całej Europie, z czego Polsce przypadnie ok. 14 mln euro. To pozwoli zrealizować nawet kilkadziesiąt projektów.

Kryterium zasadnicze: nie mogą to być przypadkowe pomysły, ale takie, które zaprocentują w czasach pandemii. A więc przede wszystkim te rozwijające edukację na odległość.
– Dodatkowy nabór będzie służył tworzeniu innowacyjnych treści i wykorzystywaniu w edukacji nowoczesnych technologii, takich które pozwalają komunikować się i kształcić na odległość – podkreśla Izabela Laskowska.

Zawodu można się uczyć zdalnie

Z dodatkowych pieniędzy skorzystają między innymi szkoły i organizacje pozarządowe. – Szkoły zawodowe raczej nie kojarzą się ze zdalną edukacją. Niesłusznie, bo zawodu, częściowo, można się uczyć na odległość. W wielu krajach odbywają się zdalne praktyki zawodowe, np. z fryzjerstwa, gotowania czy grafiki komputerowej. Uczniowie wykonują zadania w domach czy pracowniach, dokumentują je na platformie edukacyjnej i dostają oceny od ekspertów. To wszystko da się zrobić, wykorzystując siłę internetu, możliwość przesyłania zdjęć, filmów, komunikowania się, a nawet wprowadzając technologię VR – mówi Izabela Laskowska. I komentuje: – Jedyne wyzwanie to zrobić to w atrakcyjnej, nowoczesnej formie, uwzględniającej wartość merytoryczną. To klucz do projektów dotyczących zdalnej edukacji.

Ten klucz przyda się również w sektorze edukacji dorosłych. – Rozwijanie kompetencji cyfrowych osób dorosłych jest teraz istotne. Takich projektów mamy wciąż za mało w Erasmusie, a obecna sytuacja daje impuls do jeszcze bardziej intensywnych wysiłków na rzecz tworzenia środowiska uczenia się, nauczania i pracy z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informatycznych i komunikacyjnych – dodaje Laskowska. Wylicza, że na sektor edukacji dorosłych oraz kształcenia zawodowego przypadnie po mniej więcej 2–2,5 mln euro.

Wyzwalanie kreatywności

Obok priorytetu Partnerstwa na rzecz gotowości do edukacji cyfrowej pojawi się również drugi: Partnerstwa na rzecz kreatywności. – To nowy priorytet, który ma budować zdolność radzenia sobie z nagłymi problemami poprzez sztukę i kreatywność – wyjaśnia Alicja Pietrzak, dyrektorka Biura Edukacji Szkolnej, Młodzieży i Europejskiego Korpusu Solidarności.

– Dodatkowe 4,5 mln euro na sektor edukacji szkolnej jest przeznaczone na działalność instytucji wypracowujących rozwiązania edukacyjne, metody pracy, platformy internetowe, które ułatwiają uczenie się w czasie pandemii. Z takich rozwiązań szkoły będą mogły później korzystać – podkreśla.

Sektor szkolnictwa wyższego został objęty tylko jednym z priorytetów dodatkowego naboru. W języku angielskim sformułowano go jako Partnership for Digital Education Readiness. – Kryzys związany z COVID-19 przyspieszył potrzebę modernizacji i cyfrowej transformacji sposobu kształcenia studentów, stąd oferta KE, by właśnie na takie projekty wykorzystać oszczędności – mówi Beata Skibińska, dyrektorka Biura Szkolnictwa Wyższego FRSE. Podkreśla, że mimo objęcia sektora tylko jednym z priorytetów uczelnie będą mogły tworzyć partnerstwa i składać propozycje również w ramach drugiego priorytetu dotyczącego kreatywności. – Projekty wyłonione w ramach tego priorytetu przyczynią się do poprawy integracji społecznej poprzez sztukę, nawiązania dialogu międzykulturowego czy promocji pozaformalnych sposobów uczenia się. Połączą sektor edukacji z organizacjami z sektora kreatywnego. Jest to więc pewna forma wsparcia dla instytucji kulturalnych – ocenia Skibińska.

Sektor szkolnictwa wyższego w dodatkowym naborze otrzyma około 2,5 mln euro. Te pieniądze pozwolą rozwinąć kształcenie zdalne lub hybrydowe.

*Pojekty mogą trwać od 12 do 24 miesięcy i muszą się rozpocząć między 1 marca a 30 czerwca 2021 r. Termin składania wniosków w ramach dodatkowego naboru upływa 29 października 2020 r. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie: ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/resources/documents/second-corrigendum-2020-erasmus-programme-guide_en

Uczelnie przyjmują erasmusowców


Studenci z innych krajów nie wystraszyli się koronawirusa i chcą brać udział w wymianach programu Erasmus+. Polskie uczelnie chętnie ich przyjmą u siebie, choć żadna nie gwarantuje, że będzie jak dawniej.

Erasmusowcy wiosną nie mieli lekko. Prysły marzenia o świetnej zabawie, zwiedzaniu nowych miejsc, imprezach do rana, poznawaniu ludzi i nauce na obcej uczelni. Wielu przyjechało do Polski i tu zostało do końca semestru letniego, ale epidemia koronawirusa spowodowała, że tegoroczna wymiana studencka była inna niż wcześniejsze. – Bardzo szybko przeszliśmy na tryb zdalnego nauczania – mówi Agnieszka Bursztyńska z Centrum Współpracy Międzynarodowej Politechniki Warszawskiej. – Polscy studenci już w marcu wrócili do swoich domów. W naszych akademikach zostali tylko zagraniczni studenci i tam uczestniczyli w zajęciach online.

Kilka dni po ogłoszeniu w kraju pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem minister nauki i szkolnictwa wyższego zdecydował o zawieszeniu zajęć dydaktycznych na uczelniach. – Bardzo szybko nasi studenci dostali informację, gdzie i jak mogą się logować na zajęcia w systemie online – mówi Dominika Dankiewicz, kierownik Biura Współpracy Międzynarodowej z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

– Być może te wyjazdy stracą teraz nieco na swojej atrakcyjności, młodym ludziom w takich okolicznościach może brakować otoczki związanej z integracją i zabawą. Na Politechnice jednak każdy student z zagranicy przechodzi pod opiekę naszej organizacji studenckiej Erasmus Student Network, gdzie znajdzie wsparcie i koleżeńską pomoc – mówi Agnieszka Bursztyńska.

Takie mamy czasy

Polskie uczelnie zakończyły już przyjmowanie wniosków od studentów z innych krajów, którzy chcą skorzystać z wymiany erasmusowej. – Zainteresowanie jest takie jak w zeszłym roku, kiedy przyjęliśmy na pierwszy semestr ok. 130 osób, ale spodziewamy się, że przyjedzie do nas na uczelnię o połowę mniej, bo z powodu epidemii część już zrezygnowała z wyjazdu na Erasmusa – informuje Ryszard Straszyński, kierownik Biura ds. Obsługi Studiów i Studentów Zagranicznych na UMCS w Lublinie. – Jesteśmy w stanie przyjąć zagranicznych studentów i zapewnić im taką edukację, jaka odbywała się przed pandemią, ale uprzedzamy, że wszystko może się zmienić po 1 października, gdy zacznie się nowy rok akademicki.

Podobne głosy słychać na innych uczelniach. Każdy rozmówca prosi, bym zaznaczył, że wszystko zależy od sytuacji epidemicznej nie tylko w Polsce, ale też w państwach, z których będą przyjeżdżać zagraniczni studenci.

– Wiele szkół wyższych w Europie deklaruje, że przyjmie studentów z innych krajów, ale zastrzega, że w każdym momencie może się to zmienić. Niestety, takie mamy czasy – przyznaje Liliana Lato, kierowniczka Biura Współpracy z Zagranicą na Uniwersytecie Łódzkim. Przypomina, że w okresie wakacyjnym zmieniają się władze polskich uczelni publicznych. Nowi rektorzy właśnie zostali wybrani na czteroletnie kadencje i to oni będą podejmować decyzje dotyczące organizacji pracy w roku akademickim 2020-2021.

– Przygotowujemy się do aktywnego uczestnictwa w wymianie Erasmus – słychać na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. – Jeśli przyjmiemy studentów z zagranicy, to z pełną odpowiedzialnością, że mamy ich u siebie przez określony czas zapisany w Learning Agreement – mówi Dominika Dankiewicz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Mierzą temperaturę w akademikach

Na największej uczelni w Polsce trwają prace nad wprowadzeniem hybrydowego toku nauczania, także dla erasmusowców. – Przygotowujemy zmiany w sylabusie ze względu na to, że część zajęć będzie odbywać się w innej formule niż dotychczas. Wykłady będą prowadzone zdalnie, natomiast niektóre zajęcia zorganizujemy w mniejszych grupach na kampusie – informuje Klementyna Kielak z Biura Współpracy z Zagranicą na Uniwersytecie Warszawskim. Jednocześnie zaznacza, że obecność uczestników wymiany studenckiej Erasmus na miejscu jest konieczna: – Uniwersytet nie planuje pełnej aktywności online, a na razie korzystanie tylko ze zdalnej formy nauczania nie uprawnia do otrzymania stypendium Erasmus+.

Ryszard Straszyński z UMCS przypomina, że wiosną – mimo przejścia na system nauczania online – wszystkie zajęcia udało się zakończyć w terminie. – Na uczelni nie mieliśmy ani jednej osoby zakażonej koronawirusem. Mimo to kilku erasmusowców zdecydowało się wrócić do kraju. Także studentka z Hiszpanii opuściła Lublin. Po jakimś czasie napisała nam, że ma koronawirusa. Zaraziła się w drodze powrotnej. Może więc bezpieczniej jest zostać?

Uczelnie wprowadziły obostrzenia, by zapewnić erasmusowcom bezpieczeństwo. W akademikach czekają na nich płyny do dezynfekcji i maseczki, a przed wejściem mają mierzoną temperaturę. Porozmawiać z nimi nie jest łatwo, bo gości nie mogą przyjmować w pokojach. Żeby się spotkać, muszą wyjść przed budynek. Mimo to chętnych do studiowania w Polsce w tym roku nie brakuje.

Zadbaj o well-being. Poradnik dla koordynatora projektu


Coraz więcej młodych ludzi doświadcza zaburzeń zdrowia psychicznego. Dotyczy to także uczestników projektów Erasmus+ czy Europejskiego Korpusu Solidarności. Wybuch pandemii koronawirusa dodatkowo zaostrzył problem. Jak z taką sytuacją mogą radzić sobie koordynatorzy projektów?

Stan zdrowia psychicznego współczesnych ludzi budzi coraz więcej niepokoju. „Wskaźniki epidemiologiczne różnego rodzaju zaburzeń psychicznych nasilają się i dotyczy to różnych kultur i narodów, co z jednej strony odzwierciedla stan permanentnych napięć, konfliktów i pogarszających się warunków życia w kontekście określonych tendencji społeczno-demograficznych, z drugiej strony globalny charakter problemów kształtujących jakość naszego życia” [1]. Badanie przeprowadzone przez European College of Neuropsychopharmacology (ECNP) i European Brain Council (EBC) wykazało, że każdego roku 164,8 miliona mieszkańców Unii Europejskiej (38,2%) cierpi z powodu zaburzeń zdrowia psychicznego. Najczęstszymi zaburzeniami zdrowia psychicznego są: zaburzenia lękowe (14%), bezsenność (7%), depresja (6,9%), zaburzenia somatyczne (6,3%), zaburzenia spowodowane używaniem alkoholu oraz substancji psychoaktywnych (>4%), ADHD u dzieci i młodzieży (5%), demencja (1-30% w zależności od  wieku). Raport stawia diagnozę, że zaburzenia psychiczne będą największym wyzwaniem zdrowotnym w Europie w XXI wieku.

Problemy uczestników projektów

Niestety, te liczby dotyczą także młodzieży. Badacze wskazują, że 1 na 6 osób w wieku 10-19 lat doświadcza zaburzeń psychicznych. Przy czym skala i przyczyny tych problemów są różne. Jak wygląda to w przypadku osób biorących udział w mobilnościach?

Liczną grupę stanowią młodzi ludzie, którzy nie radzą sobie (z różnych powodów) z własnym życiem i wybierają wyjazd zagraniczny jako remedium na problemy. Często powtarzającym się stwierdzeniem jest: „Miałam nadzieję, że moje kłopoty z […] skończą się, jak zmienię środowisko”. Tak się jednak nie dzieje. Przyjeżdżają z bagażem dotychczasowego życia, trafiają do odmiennego kulturowo i językowo środowiska, zaczynają działać w organizacji i dość szybko pojawiają się różnego typu kłopoty. Mogą to być problemy tożsamościowe, ale także z nadużywaniem alkoholu czy braniem narkotyków.

Do drugiej, dużo mniejszej, grupy zaliczają się osoby niezdiagnozowane wcześniej albo te, u których zaczęły pojawiać się nawroty problemów w wyniku zmiany środowiska, opuszczenia znanych i bezpiecznych warunków życia. Wśród wymienianych przez koordynatorów zaburzeń pojawiają się: depresja, zachowania ze spektrum autyzmu, Zespół Aspergera, choroba dwubiegunowa.

Czasem w wyniku stresu akulturacyjnego (szoku kulturowego) ujawniają się traumy z lat wcześniejszych, w wyniku których pojawiają się napady paniki i ich somatyzacja w postaci uczuleń i duszności, a nawet próby samobójcze.

O ile w przypadku wyjazdów krótkoterminowych problemy te łatwo przeoczyć, o tyle nie da się ich nie zauważyć przy działaniach długoterminowych. Mogą wówczas prowadzić do znaczących trudności, a nawet do przerwania mobilności. Koordynator, by móc zadbać o osobę, która przeżywa kłopoty, musi zacząć od zorientowania się, z czym tak naprawdę ma do czynienia.

Zdrowie psychiczne a dobrostan psychiczny

Zdrowie psychiczne to, zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dobrostan, w którym jednostka realizuje swoje możliwości i potrafi poradzić sobie z różnorodnymi sytuacjami życiowymi, jest w stanie uczestniczyć w życiu społecznym oraz produktywnie pracować. Wyróżnia się cztery podstawowe grupy zaburzeń zdrowia psychicznego:
− zaburzenia nerwicowe, charakteryzujące się występowaniem lęku i zachowań mających na celu uniknięcie ekspozycji na „lękotwórczą sytuację”;
− zaburzenia związane z nadużywaniem przyjmowania i uzależnieniem od substancji psychoaktywnych (alkoholu, tytoniu, narkotyków);
− zaburzenia nastroju, w tym epizody depresji, manii oraz trwające ponad dwa lata depresyjne zaburzenia nastroju, tj. dystymia;
− zaburzenia zachowania o charakterze wybuchowym, impulsywnym, z konsekwencjami w zakresie współżycia społecznego.

Te zaburzenia można oczywiście rozpoznać u osób korzystających z mobilności. Często jednak mamy do czynienia nie tyle z zaburzeniem, ile z czasową zmianą w dobrostanie psychicznym. Bywa, że zły nastrój wynikający z niedbania o dietę (ponieważ uczestnik np. nigdy wcześniej nie gotował), brak snu czy tęsknota za domem mylone są z depresją. Niechęć do wystąpień publicznych i poprzedzające je złe samopoczucie brane są za zaburzenia lękowe. Powraca tu także kwestia szoku kulturowego, który dotyka każdą z osób zmieniających na dłużej środowisko życia i pracy. Cała ta mieszanka może, ale nie musi prowadzić do niepokojących zachowań, nadużywania substancji psychoaktywnych, poczucia bezsensu życia.

Należy zatem pamiętać, że nie wszystkie trudne przypadki wśród uczestników mobilności to zaburzenia zdrowia psychicznego. Część z nich wynika z braku zadbania o siebie i braku samorealizacji oraz z pozostawania poza swoją strefą komfortu. Konieczne jest zatrzymanie się i zajęcie się tymi zaniedbanymi aspektami: przyjrzenie się sobie, poszukanie swoich mocnych stron, zrelaksowanie się. Rolą koordynatora jest zachęcić do takiej postawy uczestników mobilności. To jest właśnie dbanie o swój dobrostan (z angielskiego well-being). Możemy o nim mówić wówczas, gdy człowiek realizuje własny potencjał, potrafi radzić sobie ze stresem, buduje odporność psychiczną, odczuwa zadowolenie i radość z życia, uważa siebie za osobę wartościową, a swoje życie za sensowne, docenia siebie, buduje z uważnością wspierające relacje, troszczy się o swoje zdrowie i jest aktywny fizycznie.

Jak organizować pomoc?

Po pierwsze – należy odróżnić zaburzenia zdrowia psychicznego od załamań w zakresie dobrostanu.

Po drugie – nie wahać się korzystać z pomocy specjalistów: psychologów, terapeutów, psychiatrów. Mając do czynienia z paniką uczestnika, konieczne może być wezwanie karetki. O ile w  dużych miastach łatwo jest znaleźć terapeutów prowadzących sesje po angielsku, o tyle w mniejszych miejscowościach bywa to utrudnione. Dochodzi do tego wciąż pokutujące w polskim społeczeństwie przekonanie, że to wstyd prosić o poradę psychologiczną. Warto jednak skorzystać z możliwości, jakie daje ubezpieczenie Cigna.

Po trzecie – wprowadzić w organizacji proste metody pozwalające zachować well-being.

Po czwarte – zadbać o własny dobrostan psychiczny. To ważna zasada dotycząca każdej osoby pracującej z innymi ludźmi. Zdrowa dieta, sen, aktywność fizyczna i zachowanie dystansu emocjonalnego potrzebne są koordynatorom i pracownikom organizacji jak oddychanie. Łatwiej wtedy znaleźć dobre rozwiązanie, ale też zaakceptować fakt, że skierowanie kogoś na terapię lub zakończenie mobilności jest również okazaniem wsparcia.

Zadbać o siebie

Zapewnienie wsparcia emocjonalnego i psychicznego osobom uczestniczących w projektach bywa ogromnym wysiłkiem w czasach względnej stabilności. W momencie wybuchu pandemii koronawirusa stało się jeszcze trudniejsze, wymagało większej uważności i odporności psychicznej. By wzmocnić własną odporność na stres, można skorzystać z metody rozwijania dobrostanu opracowanej przez prof. Martina Seligmana [2]. Jej celem jest określenie kluczowych elementów, które wpływają na dobre samopoczucie, oraz rozwijanie ich. Są to:

  • P: Positive emotions (pozytywne emocje)
  • E: Engagement (zaangażowanie)
  • R: Relationships (relacje)
  • M: Meaning (poczucie sensu / znaczenia)
  • A: Achievement / Accomplishment (osiągnięcia i docenienie tego, co się robi)

Model ten można odnieść do praktyki życia codziennego w sytuacji pandemii, podczas której wiele osób utknęło w domu w zawieszeniu, jeśli chodzi o pracę i cele, w obawie o zdrowie własne i innych. Niektórzy musieli zacząć od wprowadzenia i utrzymania nowej rutyny dnia codziennego: znalezienia czasu na aktywność fizyczną, sen, relaks pracę i posiłki, czasu dla bliskich, czasu dla siebie (odpowiada to P, E i R).

W pandemii istotne stało się spojrzenie na zaistniałą sytuację z innej perspektywy i przedefiniowanie dotychczasowych celów. Niektórzy odnaleźli  nowe pasje lub wrócili do tych zapomnianych. W projektach oznaczało to nadanie znaczenia „siedzeniu w domu” oraz uzgodnienie nowych zadań, co wielu uczestnikom pozwoliło nie tylko przetrwać w zamknięciu, ale i wyzwoliło pokłady kreatywności (np. wykorzystując platformy online). Wieczorne spotkanie na platformie zoom połączone z rozmową o naturalnych sposobach dbania o siebie to także sposób na wytwarzanie pozytywnych emocji, dzielenie się wiedzą, skierowanie uwagi na to, co dobrego może wyniknąć z bycia w odosobnieniu, budowanie poczucia sensu (M).

Najważniejsze jednak (zarówno w przedstawionym wyżej modelu, jak i w życiu) jest zauważenie i docenienie tego, co zrobiliśmy, osiągnęliśmy (A). Nazwanie tego, co zrealizowaliśmy, przyczynia się do ogólnego poczucia szczęścia i spełnienia, ponieważ w ten sposób zamyka się pewien etap. Można się zatrzymać, odetchnąć, zrobić przestrzeń na zmiany. Świadomość osiągnięć jest bezpośrednio związana z poczuciem sensu i znaczenia, daje nam potwierdzenie siły, zdolności i wytrwałości. Dobrze jest też podzielić się swoimi osiągnięciami z innymi. Jeśli koordynujemy projekt, możemy przygotować wraz z uczestnikami tablicę sukcesu, na której każdy umieści swoje mniejsze i większe osiągnięcia. Pomoże to docenić siebie i innych. Im większą mamy świadomość podejmowanych działań, tym większy wpływ mamy na to, jak się czujemy i jak reagujemy.

Teoria w praktyce:

  • Pamiętaj, aby przyjmować pozytywną perspektywę tak często, jak tylko możesz, w myśl zasady: szklanka jest do połowy pełna.
  • Znajdź rzeczy, które sprawiają, że jesteś szczęśliwy i zaangażowany.
  • Skup się na swoich relacjach z rodziną i przyjaciółmi; poszukaj swoich sposobów na nawiązywanie dobrego kontaktu z uczestnikami projektów.
  • Szukaj znaczenia, sprawdzaj, jak realizujesz własne wartości, ustalaj i realizuj cele długoterminowe.

Delektuj się swoimi osiągnięciami i dąż do dalszych sukcesów.

Dbanie o dobrostan psychiczny jest potrzebne każdemu z nas, by móc realizować swoje marzenia, pasje, cele zawodowe i prywatne. Dotyczy to także osób doświadczających zaburzeń zdrowia psychicznego. Trzeba  zaznaczyć, że naprawdę trudnych przypadków, wymagających pomocy psychiatrycznej czy terapeutycznej, jest niewiele. Większość uczestników mobilności dobrze radzi sobie ze sobą i światem. A może robić to jeszcze lepiej, korzystając z podejścia well-being.

Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu na dbanie o zdrowie psychiczne osób biorących udział w projektach i ich koordynatorów, narodowe agencje zaplanowały na jesień 2020 szkolenie wspierające uczestników w zakresie radzenia sobie z problemami związanymi z problemami natury psychicznej. Szkolenie podejmie kwestie rozpoznania charakteru problemu i odpowiedniego wsparcia psychicznego i emocjonalnego uczestnika projektu, pozwoli poznać i przećwiczyć narzędzia temu służące.

*Agnieszka Szczepanik – coach ICF z akredytacją ACC, trenerka, koordynatorka, ekspertka FRSE
Artykuł ukaże się w kwartalniku “Europa dla Aktywnych” nr 3/2020.

[1] P. Stecz, D. Podgórska-Jachnik, „Zdrowie psychiczne (także) studentów: komentarz do raportu EZOP Polska”, 2017.
[2] M. Seligman, „Pełnia życia. Nowe spojrzenie na kwestie szczęścia i dobrego życia”, Media Rodzina, Poznań 2011. M. Seligman, „Optymizmu można się nauczyć”, Media Rodzina, Poznań 2020