treść strony

EPALE

Gdy nie wieje nudą, dzieją się cuda

Monika Hausman-Pniewska

Monika Hausman-Pniewska

Monika Hausman-Pniewska, "Gdy nie wieje nudą, dzieją się cuda", str.134

Są osoby dorosłe, dla których kultura jest „za wysoka”, bo ktoś im ją skutecznie obrzydził, nie przygotował do jej odbioru, wbił w poczucie wstydu, że nie mają się w co ubrać, nie rozumieją, nie umieją się wysłowić. Pracodawcy mówią o nich, że nie mają ogłady.

W książce "...I nigdy nie chodziłem do szkoły" André Stern dowodzi, że zachwyt dziecka, nieskrępowana możliwość podejmowania różnorodnych aktywności oraz brak ograniczeń czasowych i presji stanowią podstawę poznania świata. Jest to odmienna wizja od tej, którą znamy ze szkolnych ławek, gdzie uczestnictwo w kulturze oznaczało zazwyczaj nudne, schematyczne wydarzenia, podawane bez zarysowania kontekstu. Sama w takich uczestniczyłam. Zresztą dzieje się tak nie tylko w kulturze. Dzieciaki muszą znać na pamięć skomplikowane regułki, gdy tymczasem nie potrafią sobie kupić biletu na pociąg, nie jeżdżą same tramwajem, nie znają specyfiki działania urzędów. To oczywiście generalizacja, ale jako członkini organizacji pracującej z osobami dorosłymi znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej (w tym doświadczającymi problemów na rynku pracy) efekty takiego nauczania widzę aż za dobrze.

Jedną z metod wspomagania uczestników projektów aktywizacyjnych w procesie wypracowywania pozytywnej zmiany jest Treningowe Centrum Rozwoju i Wsparcia. Jego inicjatorzy z Federacji FOSa wychodzą z założenia, że „Edukacja społeczna jest niezwykle ważnym elementem procesu włączenia społecznego. Udział w wydarzeniach kulturalnych, wizyty w miejscach publicznych, np. w restauracji, kinie czy teatrze, ma wszechstronny wpływ na rozwój osobisty w wielu obszarach, na wzbogacenie słownictwa, rozwinięcie poczucia estetyki, naukę obycia w różnych sytuacjach i miejscach, poznanie historii oraz tradycji swojej społeczności i ogólne poszerzenie horyzontów”.

Zasadniczym celem działania Centrum jest przekazanie wiedzy na temat funkcjonowania w grupie i szeroko rozumianego obycia w życiu społecznym, co przekłada się na przygotowanie uczestników zajęć do wejścia w środowisko pracy i zwiększenie szans na podjęcie przez nich zatrudnienia. Zanim jednak dojdzie do tego etapu, następuje proces budowania grupy, integrowania i ośmielania jej członków. Kluczowe jest poczucie bezpieczeństwa i zaufania do siebie, prowadzącego i do całego zespołu. Pomaga świadomość, że inni również nigdy nie byli w teatrze lub na wernisażu i też mają obawy przed taką wizytą.

Dopiero w takich warunkach można „wyruszyć w miasto”. Strach przed oceną i ośmieszeniem się jest jednak na tyle silny, że uczestnicy początkowo deprecjonują wartość wydarzeń kulturalnych i swoich emocji związanych z odbiorem sztuki. Stopniowo, metodą małych kroków, trenerkom udawało się przełamywać szkolne lęki i stereotypy, dając podopiecznym okazję do przeżywania całej palety emocji – od oburzenia po zachwyt. Dowodem są wiadomości, jakie przesyłali prowadzącym po zakończeniu wydarzeń. 

„Witam Panią. Koncert był wspaniały, po prostu byłam zachwycona. To była odskocznia od rzeczywistości i czas dla mnie. Super, że są takie wyjścia. Mam nadzieję, że się powtórzą i że grupa się nie zmniejszy. Mamy wspaniały zespół i panią prowadzącą. Dziękuję bardzo, zaczęłam wreszcie żyć dla siebie, a nie tylko dla innych. Pozdrawiam, A.”.

„Ile to człowiek traci, nie będąc na takich koncertach, jak wczorajszy. Poszłabym jeszcze raz i oby trwał dłużej. Pięknie śpiewał, aż musiałam sobie rano puścić jego piosenkę Zaklinam czas. Pozostanie mi piękne wspomnienie z tego wieczoru. Ps. Pan Stanisław prosił, abym przekazała, że mu się bardzo podobało. Cytuję: ‘najlepsze wyjście jak do tej pory’. Pozdrawiam”.

Dotychczas w ramach Centrum stworzono pięć ośmioosobowych grup, które wzięły udział w cyklu wyjść treningowych (po 10 wydarzeń) – na koncert, do filharmonii, kina, teatru, na spotkanie z ludźmi kultury (np. ze znanymi aktorami, muzykami), do restauracji – czyli w miejsca, w których większość uczestników zajęć do tej pory się nie pojawiała. Przed każdym wyjściem byli oni przygotowywani do udziału w określonym wydarzeniu, np. wizytę w filharmonii poprzedzało omówienie obowiązującej tam etykiety, savoir-vivre’u, odpowiedniego stroju oraz dyskusja dotycząca obaw grupy.

Po każdym wyjściu treningowym odbywało się spotkanie ewaluacyjne poświęcone refleksjom uczestników, ich odczuciom oraz emocjom – mówią osoby prowadzące grupy. – Żeby wzmocnić efekt podejmowanych działań oraz wyrobić u uczestników nawyk korzystania z publicznych miejsc i instytucji, zachęcić ich do udziału w inicjatywach społecznych i kulturalnych oraz przekonać o dostępności tego typu wydarzeń pięć obowiązkowych wyjść organizowały trenerki. Pozostałe wybierali uczestnicy, którzy wskazywali wydarzenia i miejsca, które chcieliby odwiedzić.

Dzięki sesjom w Centrum uczestnicy nabyli nowe kompetencje niezbędne w pracy zawodowej (m.in. umiejętność planowania działań, ich organizowania i realizowania), ale też związane z funkcjonowaniem w grupie (współpraca, negocjacje, wspólne dochodzenie do rozwiązań i osiąganie celów zespołowych). Czego same prowadzące nauczyły się od uczestników? Jak mówi jedna z nich: „Spontaniczności w poszukiwaniach i odbiorze”. Inicjatorzy Centrum i trenerki uważają, że ta inicjatywa w znacznym stopniu przyczyniła się do zwiększenia szans uczestników na zdobycie pracy. Plany związane z kolejną edycją pokrzyżowała jednak pandemia COVID-19, więc na oczekiwane efekty przyjdzie jeszcze poczekać.

Treningowe Centrum Rozwoju i Wsparcia jest prowadzone przez Federację Organizacji Socjalnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego FOSa w ramach projektu „W drodze do aktywności” i finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Autorka dziękuje trenerkom: Katarzynie Janków-Mazurkiewicz, Monice Lange i Anecie Fabisiak-Hill za podzielenie się refleksjami na temat pracy grup.

Źródło: platforma EPALE https://epale.ec.europa.eu/pl