treść strony

Technologia, nie magia

Jak pracować, a jak nie pracować ze sztuczną inteligencją? Oto kilka uwag dla edukatorów – tych, którzy chcą czerpać ze zdobyczy technologii garściami, i tych, którzy pozostają wobec nich krytyczni.

  • Narzędzia wspierane sztuczną inteligencją nadają się świetnie do generowania pomysłów

    fot. Shutterstock

Nie ma już chyba nikogo, kto nie słyszałby, czym jest ChatGPT, a narzędzia oparte na sztucznej inteligencji (artificial intelligence, AI) pojawiają się jak grzyby po deszczu. Sztuczna inteligencja działa na tyle efektownie, że jeśli nie zna się zasad jej funkcjonowania, trudno nam ją pojąć. Wpisujemy dowolne zapytanie w okienko czatu i po kilku sekundach otrzymujemy odpowiedź, której opracowanie człowiekowi zajęłoby wiele godzin. Poza naszą zdolnością postrzegania dzieje się więc coś prawie magicznego. W rzeczywistości to jednak tylko (i aż) technologia. Sztuczna inteligencja to „dział informatyki badający reguły rządzące zachowaniami umysłowymi człowieka i tworzący programy lub systemy komputerowe symulujące ludzkie myślenie” (za Słownikiem Języka Polskiego PWN). Każde narzędzie oparte na AI jest więc po prostu programem realizującym bardzo skomplikowane obliczenia na ogromnej ilości danych. Warto zrozumieć, jakie są podstawowe zasady działania tej technologii.

To nie encyklopedia
Sztuczna inteligencja nie ma własnych opinii ani przekonań. Trzeba o tym pamiętać, korzystając z narzędzi generatywnych, czyli takich, które po wpisaniu odpowiedniej frazy zwracają nam gotowy tekst czy grafikę. Dany model sztucznej inteligencji nie tworzy niczego samodzielnie. Ogromne ilości danych są zbierane i przetwarzane, następnie wykorzystuje się modele statystyczne i dział matematyki zwany probabilistyką, aby wygenerować odpowiedź, która wydaje się trafna. Przy niewyobrażalnej dla człowieka ilości danych model AI optymalizuje swoją pracę i się udoskonala. Jeśli pytamy o podobne kwestie miliony razy, a model ma do dyspozycji ogromną bazę danych, to w końcu zaczyna sprawiać wrażenie, że wie wszystko. 

Warto podkreślić, że AI opiera się wyłącznie na dostarczonych danych – nigdy nie możemy więc mieć pewności co do ich jakości. Proszenie zaś oprogramowania o jego opinię jest wbrew logice działania sztucznej inteligencji. Dlatego jako edukatorzy zapomnijmy o AI jako encyklopedii z funkcją sędziego, gotowego wyrazić swoje zdanie na każdy temat. Narzędzia wspierane sztuczną inteligencją sprawdzą się za to świetnie do generowania pomysłów czy układania złożonych idei w lepiej usystematyzowaną całość. Mogą też upraszczać skomplikowane treści, a to na pewno coś, co niejednemu edukatorowi bardzo się przyda. 

Wiele osób boi się, że nastała era masowego tworzenia wszystkiego w narzędziach sztucznej inteligencji: wypracowań, treści na strony WWW, artykułów... Rozwiązania AI potrafią jednak znacznie więcej i często efektów ich działania nie widzimy na pierwszy rzut oka. Nie dostrzegamy tego, że wyszukiwarka lotów czy hoteli działa sprawniej, platforma edukacyjna odczytuje nasze potrzeby z wyprzedzeniem, a przekłady maszynowe są już na tyle dobre, że wiele biur tłumaczeń korzysta z nich regularnie. AI Cyclopedia, repozytorium narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję, obejmuje już ponad 3 tys. aplikacji i innych treści. Każdego dnia dochodzą nowe. Przykład? Dziś każdy program graficzny ma funkcję automatycznego usuwania tła ze zdjęcia. Dobry fotoedytor potrzebuje kilkunastu minut na to, co program Canva czy Photoshop zrobi w kilkanaście sekund. 

W czym AI może pomóc? 
Cenne w narzędziach AI jest przede wszystkim to, że ułatwiają i optymalizują naszą pracę. Jeśli dużo czasu zajmuje nam np. dopasowanie aktywności do agendy szkolenia, AI może pomóc, analizując w ułamku sekundy tysiące podobnych przypadków (ale nie odbierając naszej pracy cech indywidualnych). Warto przy tym pamiętać, że to samo narzędzie będzie działało inaczej w rękach różnych osób (w zależności od stylu komunikacji) oraz o zdrowym stosunku do uzyskanych efektów: mogą pojawić się odpowiedzi stronnicze, błędne lub w ogóle nieposiadające kontekstu. Jeśli zapomnimy o krytycznym myśleniu, mamy przepis na katastrofę. 

AI skraca czas wymagany na wykonanie danej czynności, ale i zwalnia nas z obciążenia intelektualnego. Jako edukator pracujący z AI zachęcam do eksperymentowania z różnymi zapytaniami i sprawdzania wyników pod kątem jakości danych. Możemy zapytać o szczegóły, a nawet źródła wykorzystane do wygenerowania odpowiedzi. W przypadku narzędzia, jakim jest ChatGPT, ja często dopytuję o konkretne elementy frazą: „Czy aby na pewno…?”. Wtedy często okazuje się, że wiele rzeczy wymaga rozbudowania. 

Zapraszam też do zajrzenia na Platformę EPALE: epale.ec.europa.eu/pl, gdzie piszę czasem o AI, również w ujęciu krytycznym. A krytykuję, ponieważ jestem fanem sztucznej inteligencji i mam świadomość, że wiele rozczarowań wynika z niezrozumienia jej działania.