treść strony

Brytyjczycy już nie chcą Erasmusa

Wielka Brytania odchodzi z Erasmusa, choć rozwód nie nastąpi z dnia na dzień. Proponuje inny program, skierowany tylko do własnych studentów

  • W nowej perspektywie finansowej Erasmusa na lata 2021–2027 UK nie będzie już krajem programu.

    fot. Shutterstock

To była trudna decyzja – mówi premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Dzień przed Świętami Bożego Narodzenia 2020 r. ogłasza, że jego kraj rezygnuje z programu Erasmus. Zdaniem Johnsona uczestnictwo w nim było zbyt kosztowne. Mówiąc ściślej – zbyt kosztowni byli europejscy studenci przyjeżdżający na brytyjskie uczelnie. – Kulturowy wandalizm – ocenia tę decyzję sceptyczna wobec brexitu szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon. Główny negocjator tej sprawy z ramienia UE Michel Barnier dorzuca, że to „szczególnie smutne”.

Podobnego zdania są polskie uczelnie, które blisko współpracowały z Wielką Brytanią w ramach Erasmusa. – Wszyscy ogromnie żałujemy – mówi Jarosław Gąsior z biura wymiany międzynarodowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – To wielka strata – potwierdza Barbara Skałacka-Harrold, koordynatorka programu Erasmus na Uniwersytecie Wrocławskim. Maria Doerffer, koordynatorka Erasmusa na Politechnice Gdańskiej, komentuje: – Przykro jest widzieć, jak państwo twórców programu wycofuje się z niego, nie doceniając wartości, jaką wniósł on w życie Europy.
Ale te gorzkie oceny niczego nie zmienią. W nowej perspektywie finansowej Erasmusa na lata 2021-2027 Wielka Brytania nie będzie już krajem programu. To jednak nie oznacza, że rozwód nastąpi z dnia na dzień. Studenci i pracownicy akademiccy będą wyjeżdżać tam na wymiany nawet w 2023 roku.

Jesteśmy otwarci na współpracę
– Strata będzie oczywiście większa dla studentów z Polski niż dla studentów brytyjskich. Zainteresowanie Polaków Erasmusem w Wielkiej Brytanii było o wiele większe niż odwrotnie, chociaż nasi brytyjscy stypendyści zawsze bardzo dobrze oceniali studia w Polsce – przyznaje Barbara Skałacka-Harrold. Uniwersytet Wrocławski prowadził dotąd wymiany z 18 uczelniami z Wielkiej Brytanii. Biuro współpracy międzynarodowej sprawdza szanse na dalsze wspólne działania. – Niektóre uczelnie brytyjskie deklarowały, że w razie czarnego scenariusza chciałyby kontynuować współpracę także bez wsparcia ze strony Erasmusa. To oznacza, że przyjmowałyby studentów z Polski nieodpłatnie, ale bez stypendiów. Studia w Wielkiej Brytanii są jednymi z najdroższych na świecie, więc opcja ta byłaby mimo wszystko korzystna – ocenia Skałacka-Harrold. Podobną otwartość deklaruje Uniwersytet Warszawski.
– Zrobimy wszystko, aby współpraca została podtrzymana – zapewnia Monika Satała, koordynatorka programu Erasmus na Uniwersytecie Warszawskim.

Rozpoczęte projekty
Co czeka studentów i pracowników akademickich w najbliższych miesiącach i latach? – Wszyscy, którzy zawarli umowy wyjazdowe z uczelniami z Wielkiej Brytanii przed 1 stycznia 2021 r., powinni wyjazdy zrealizować zgodnie z ustaleniami poczynionymi przez stronę polską i brytyjską – mówi Beata Skibińska, dyrektorka Biura Szkolnictwa Wyższego Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji. Przestrzega jednak, żeby przed wyjazdem, a nawet kupnem biletu do Wielkiej Brytanii upewnić się, czy student jest oczekiwany w uczelni przyjmującej. – Umowy międzyinstytucjonalne zawarte przed 1 stycznia 2021 r. powinny być ważne, nie możemy jednak zagwarantować, że partner brytyjski nie zmieni w tym zakresie zdania – dodaje Skibińska.

Koordynatorzy uczelniani w Polsce uspokajają, że finansowanie już zatwierdzonych projektów nie jest zagrożone. – Do 2022 r. zrealizujemy projekty rozpoczęte przed brexitem – zapowiada Jarosław Gąsior z Uniwersytetu Śląskiego. – Umożliwienie mobilności studenckiej i pracowniczej, podejmowanie wspólnych inicjatyw i realizacja już zatwierdzonych projektów będą prowadzone w kolejnych latach akademickich, do roku 2023 włącznie – deklaruje Kinga Mieszaniec-Nowak z biura prasowego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Barbara Skałacka-Harrold tłumaczy, że wszystko zależy od długości projektu. – Projekty Erasmusa trwają od 12 do 36 miesięcy. Oznacza to, że jeśli uczelnia brytyjska wnioskowała o projekt Erasmusa na wiosnę 2020 r. i zdecydowała się na okres 36-miesięczny, to będzie kontynuować wymianę studentów i pracowników aż do 31 maja 2023 r. – zauważa. Przypomina też, że w związku z brexitem zmieniły się regulacje wizowe. Odtąd Polacy, by wyjechać na studia czy praktykę studencką do Wielkiej Brytanii na dłużej niż sześć miesięcy, muszą ubiegać się o wizę. Czeka ich również dodatkowa opłata za ubezpieczenie zdrowotne.

Zdecydowały finanse
– Różnice w liczbie przyjazdów i wyjazdów były głównym powodem rezygnacji rządu brytyjskiego z Erasmusa – ocenia Tomasz Kostecki, kierownik sekcji obsługi wymian międzynarodowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. To właśnie aspekt finansowy zdecydował o nowym pomyśle Wielkiej Brytanii na wymianę studencką – programie Turinga. Podobieństwa do Erasmusa są pozorne, bo dotyczy on przede wszystkim brytyjskich studentów. – Na podstawie ogólnych doniesień można wnioskować, że program będzie skierowany do uczniów i studentów brytyjskich, którzy są zainteresowani wymianą studencką, stażem czy praktykami w zagranicznych szkołach, uczelniach i instytucjach – mówi Beata Skibińska. Wyjaśnia, że do programu będą przystępować brytyjskie uczelnie i inne jednostki edukacyjne. – Będą to robiły w porozumieniu z zagraniczną szkołą wyższą, która zdecyduje się na goszczenie brytyjskich studentów u siebie. Niewykluczone, że polskie szkoły wyższe też będą mogły wysłać swoich studentów na uczelnie brytyjskie, ale to polska strona poniesie koszty wyjazdu i pobytu – dodaje Skibińska.

Delikatny optymizm
Tomasz Kostecki z KUL wierzy, że Brytyjczycy finalnie zaproponują rozwiązanie, które zapewni kontynuację finansowania obustronnych wyjazdów. Duch optymizmu nie opuszcza również pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego. – To, co teraz proponują Brytyjczycy, oznacza, że będziemy musieli powrócić do współpracy w ramach porozumień bilateralnych – mówi Kinga Mieszaniec-Nowak.

– Jesteśmy do tego przygotowani i będziemy chcieli podpisać porozumienia, które umożliwią studentom brytyjskim realizację części programu kształcenia na UJ, a naszym dadzą możliwość wyjazdów do najlepszych uczelni w Wielkiej Brytanii. Dla polskiego studenta taki wyjazd zawsze stanowił ogromną wartość. Mimo brexitu nie chcemy z tych możliwości rezygnować – dodaje