Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji
Data publikacji: 24.03.2026 r.
Polskie samorządy ruszają z tworzeniem polityk młodzieżowych. Dziesięć gmin zakwalifikowało się do programu mentoringowego Europe Goes Local, który wesprze je w tworzeniu lokalnych strategii
Nie od dziś wiemy, że gminne polityki młodzieżowe powstają tam, gdzie samorządy są zasobne, świadome wartości takich polityk, mają dobre zaplecze praktyków w III sektorze, aktywne instytucje kultury – oraz… gdzie młodzież się o nie upomina. Inaczej mówiąc: dobra infrastruktura społeczna i wola polityczna idą w parze. Know-how wykorzystane na żyznym gruncie kiełkuje strategicznym myśleniem.
A co mają począć miasta i gminy, w których organizacji youth workowych prawie nie ma, organizacje młodzieżowe to maksymalnie harcerstwo, a decydenci są zamknięci na pomysły, do których nie zobowiązuje ich żadna ustawa? Grunt jałowy, ziarna nieliczne, mocno narażona na wypalenie.
Przy braku krajowej polityki młodzieżowej, wątłej tradycji partnerskiej pracy z młodzieżą, słabym wizerunku tego obszaru i XIX-wiecznych przekonaniach o miejscu dzieci i młodzieży w społeczeństwie, trudno oczekiwać, że samorządy same opracują sensowne plany dla młodych pokoleń. Potrzebują wsparcia! Jakiego dokładnie? Co pomoże im przygotować własne polityki młodzieżowe? Przyjrzyjmy się wnioskom płynącym z samorządów, jak i efektom obserwacji oraz doświadczeniom kilku mentorów programu Europe Goes Local z całej Polski (jedną z nich jest autorka tego tekstu).
Głos praktyków
Po pierwsze, wiele gmin w Polsce potrzebuje wyjaśnienia, czym polityka młodzieżowa w ogóle jest, a czym nie jest. Bo naprawdę można ją pomylić z jej narzędziami (np. polityka młodzieżowa = posiadanie rady młodzieżowej), a i rozumieć w różny sposób (np. polityka młodzieżowa = projekty młodzieżowe). Po drugie, samorządy potrzebują wsparcia w budowaniu tej polityki i wpasowaniu jej w istniejące struktury administracyjne. Potrzebują też przygotowania: szkoleń, wizyt studyjnych, praktycznych porad – oraz zrozumienia i wdrożenia standardów pracy z młodzieżą. Słowem: poprowadzenia przez meandry strategicznych wyborów.
Brzmi intensywnie? To teraz weźmy pod uwagę jeszcze to, że wiele samorządów potrzebuje… odkryć, czego potrzebuje. I to jest okej! W tym obszarze mamy wiele nieporozumień, a nie ma „narodowego weryfikatora” w postaci krajowej polityki. Trzeba więc w wielu miejscach zaczynać od (re)edukacji. Cofnięcia się o krok, poszerzenia pola widzenia i poznania języka, którym mówi się o pracy z młodzieżą, partycypacji, podmiotowości czy autonomii.
Są też takie samorządy, które wiedzą, czego potrzebują, by poskładać strategię młodzieżową, program lub politykę. Szukają metod, by uporządkować to, co już robią w obszarze młodzieży, co już wiedzą i co wpisuje się w istniejące struktury – szkoły, świetlice, domy kultury – tak, by tworzyło spójną strategię. Często oczekują, by polityka młodzieżowa „dostarczyła miastu młodzieży”, budowała jego wizerunek, udowadniała „fajność”. Brzmi znajomo?
W grudniu 2025 r. Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji rozpoczęła realizację krajowego programu mentoringowego Europe Goes Local (EGL). Do udziału wybrano dziesięć gmin z Polski, których przedstawiciele uczestniczą obecnie w siedmiomiesięcznym procesie rozwojowym. Program obejmuje szkolenia wzmacniające kompetencje potrzebne do budowania trwałych struktur na rzecz młodzieży. Wsparcie FRSE opiera się na działaniach mentoringowych dostosowanych do potrzeb i zasobów gminy. Dla samorządowców to okazja, aby podnieść kompetencje i wypracować rozwiązania poprawiające jakość polityk młodzieżowych w ich gminach. (Komentarz Magdaleny Lewandowskiej – ekspertki FRSE)
Nowa perspektywa
Budowanie polityki młodzieżowej nie może się sprowadzać do przekładania klocków i wkładania ich w stare silosy. Musi sięgać do szpar między klockami i dopuszczać modyfikację. Musi wychodzić od potrzeb młodych, najlepiej zdefiniowanych przez samych młodych! Właśnie dlatego program mentoringowy EGL zachęca samorządy do nabrania perspektywy wobec zastanej rzeczywistości i zaproszenia do tego młodych ludzi. Do kwestionowania, redefiniowania, weryfikowania. Nieszukania winy wśród młodych, „że się nie chcą angażować”. Porzucenia myślenia o naprawianiu, formowaniu młodzieży, na rzecz refleksji pt.: „Czego potrzebuje młodzież?”. Przyjrzyjmy się zatem samej młodzieży tu i teraz – kim są, do czego aspirują, co jest dla nich ważne. Budujmy rozwiązania w oparciu o słuchanie i zrozumienie. Niewykluczone przecież, że dotychczasowe działania okażą się złotem, a znane silosy wciąż będą sensowne. Kto się odważy sprawdzić?
Więcej informacji o Europe Goes Local