Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji
Data publikacji: 24.03.2026 r.
Jeszcze przed letnią przerwą Komisja Kultury i Edukacji Parlamentu Europejskiego przyjmie sprawozdanie nt. projektu rozporządzenia w sprawie nowego programu Erasmus+. – Mam nadzieję, że budżet przekroczy 45 mld euro – mówi sprawozdawca Komisji Bogdan Zdrojewski.
Zgodnie z przedstawioną w lipcu ub. roku propozycją Komisji Europejskiej, program Erasmus+ na lata 2028–2034 ma mieć strukturę zbliżoną do obecnej oraz budżet w wysokości 40,9 mld euro. Kto jednak dzieli już skórę na niedźwiedziu, musi pamiętać, że propozycja Komisji to dopiero początek długotrwałego procesu legislacyjnego, w trakcie którego wiele może się zmienić. Jak on wygląda i dlaczego tyle trwa?
Trzech partnerów do tańca
Podstawą funkcjonowania legislacji unijnej jest tzw. trójkąt instytucjonalny, w skład którego wchodzą: Komisja Europejska, Parlament Europejski oraz Rada UE. Każdy z tych organów pełni inną, komplementarną funkcję i odgrywa inną rolę. Komisja dba o wizję i budżet, Parlament pilnuje wartości, takich jak solidarność i dostępność, a Rada zapewnia realność wdrożenia przepisów w krajach członkowskich.
Pierwszy krok zawsze należy do Komisji, która jako jedyna posiada prawo inicjatywy legislacyjnej – ani posłowie, ani ministrowie nie mogą „napisać” ustawy od zera. Tak też było w przypadku nowego Erasmusa+ – to urzędnicy KE, po szerokich konsultacjach, przygotowali projekt rozporządzenia.
Dokument ten – w trybie tzw. zwykłej procedury ustawodawczej – trafił w ubiegłym roku do Parlamentu Europejskiego. Tam zajęła się nim Komisja Kultury i Edukacji (CULT), a sprawozdawcą Komisji w tej sprawie został polski europoseł Bogdan Zdrojewski. – Przełom roku upłynął pod znakiem konsultacji, bardzo szerokich i dość intensywnych. Był to czas pewnej refleksji, zbierania opinii, ale też życzeń – mówi Zdrojewski. – Oprócz konsultacji zbiorowych odbyłem sporo spotkań indywidualnych z reprezentantami rozmaitych instytucji czy też środowisk akademickich – dodaje.
– Każdy dodatkowy miliard dla realizacji programu jest bezcenny – mówi europoseł Bogdan Zdrojewski
Drugi etap, który właśnie się rozpoczął, to czas pracy nad samym projektem. Ma się zakończyć do 30 kwietnia br. – Mamy intensywny okres uwzględniania rozmaitych sugestii ze stron grup politycznych, a w konsekwencji formalnie zgłaszanych poprawek. Równolegle trwają dyskusje nad wielkością samego budżetu. Przedstawienie raportu komisji CULT i jego przegłosowanie powinno nastąpić jeszcze przed przerwą letnią. A głosowanie na sesji plenarnej w Strasburgu jeszcze tej jesieni – precyzuje.
Nikt nie neguje przedsięwzięcia
Raport Komisji uruchomi kolejne procedury. Proces zatwierdzania unijnego aktu prawnego podzielony jest bowiem na etapy zwane czytaniami. To sytuacja przypominająca budowanie mostu z dwóch brzegów rzeki jednocześnie – jeśli projektanci nie uzgodnią każdego detalu konstrukcji, most nigdy się nie połączy. A połączy się wtedy, gdy Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej zgodzą się na identyczną treść dokumentu. Jeśli mają odmienne wizje (co zdarza się niemal zawsze), dochodzi do tzw. trilogue meeting. Są to nieformalne spotkania przedstawicieli trzech instytucji. To tutaj, przy negocjacyjnym stole, ścierają się różne interesy. Trilog jest uruchamiany po pierwszym czytaniu projektu. Odpowiednia komisja PE daje posłowi sprawozdawcy mandat do negocjowania z Radą UE, co teoretycznie prowadzi do szybszego wypracowania kompromisu między instytucjami.
Czy o ten kompromis będzie trudno? Niekoniecznie. – Program Erasmus+ jest dobrze odbierany. Nie ma, jak to bywało wcześniej, wniosków, by go redukować czy wręcz zamknąć – mówi B. Zdrojewski. – Dziś wszyscy doceniają jego znaczenie, przeważnie z ocenami entuzjastycznymi, czasami lekko krytycznymi, ale nikt dziś nie neguje wartości całego przedsięwzięcia. Oczywiście członkowie komisji CULT są przeważnie w pierwszej grupie, ale, co dla mnie bardzo ważne, mamy też licznych sympatyków porozrzucanych po innych komisjach i wszystkich grupach politycznych. To dobrze rokuje na przyszłą perspektywę – dodaje europoseł.
Budżet i kompromisy
Jeżeli po dwóch czytaniach konsensus nadal będzie odległy, powołany zostanie Komitet Pojednawczy. To swoista „grupa szybkiego reagowania”, która ma za zadanie wypracować wspólny tekst w określonym czasie. Zwykle najwięcej kontrowersji budzi budżet – i w przypadku Erasmusa+ będzie podobnie. – Jesteśmy w połowie drogi, a to oznacza, że na satysfakcję jest jeszcze za wcześnie. Osobiście uważam, że start z proponowanym budżetem wielkości 40,9 mld euro jest przyzwoity, ale jednak niewystarczający. Każdy dodatkowy miliard dla realizacji programu jest bezcenny. Mam nadzieję, że przekroczymy granicę 45 mld euro, a same linie budżetowe przez samych zainteresowanych zostaną uznane za realne i akceptowalne. Pod względem finansowym nikt nie powinien stracić – zapewnia Bogdan Zdrojewski.
Europoseł obecnie najbardziej obawia się „nadwyżki” proponowanych poprawek. – Z doświadczenia wiem, że czasami bywają one niekorzystne dla sprawozdania i jego klarowności. By tak się jednak nie stało, jesteśmy gotowi do pracy nad kompromisami. Chciałbym, aby efekt finalny był dla wszystkich satysfakcjonujący, a sam dokument czytelny w każdym szczególe. Pracujemy przecież po to, by wszyscy beneficjenci Erasmusa+ mieli uproszczone warunki uczestnictwa, poprawione rozmaite świadczenia i finalną satysfakcję – deklaruje.
Rozporządzenie w sprawie Erasmusa+ stanie się obowiązującym prawem, gdy obie instytucje – Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej – ostatecznie przegłosują ten sam, wypracowany w trudzie tekst. Będzie to gwarancja, że nowy program nie będzie wynikiem arbitralnej decyzji urzędników, ale efektem negocjacji, w których głos każdego z obywateli Unii (poprzez europosłów) i każdego państwa (poprzez ministrów) ma taką samą wagę. Według przewidywań treść nowego Rozporządzenia PE i Rady, ustanawiającego program Erasmus+ na okres 2028–2034, zostanie ostatecznie przyjęta w pierwszej połowie 2027 roku, podczas prezydencji litewskiej w Radzie UE.
Autorzy: Milena Bodych-Biernacka, Jan Leśny - eksperci FRSE