treść strony

Kąpiel leśna dla każdego

Las mówi do wszystkich – niezależnie od wieku, sprawności czy życiowej historii. Uczestnicy projektu „Accessible Forest” przekonali się, że wystarczy wejść między drzewa, by odzyskać spokój, poczuć kontakt z ciałem i ze światem

  • Uczestnicy leśnych „zanurzeń" mogli wsłuchać się w dźwięki ptaków, dotknąć ziemi czy trawy

    fot. MSP „Słyszę serce”

Shinrin-yoku, czyli kąpiel leśna, to japońska praktyka świadomego obcowania z naturą, wspierająca zdrowie i samopoczucie, której propagatorem jest Amos Clifford, założyciel Association of Nature and Forest Therapy (ANFT). Jego podejście stało się inspiracją do projektu „Accessible Forest”. W przedsięwzięciu, którego celem było zachęcenie do kąpieli leśnych osób o mniejszych szansach, uczestniczyły zespoły z Portugalii, Niemiec, Węgier i Polski. 

Nasz kraj w projekcie reprezentowało Międzynarodowe Stowarzyszenie Pomocy „Słyszę Serce” z Łodzi. – Zauważyliśmy, że terapeuci, pedagodzy czy pracownicy socjalni rzadko zabierają swoich podopiecznych do lasu, a przewodnicy leśni sporadycznie pracują z tzw. grupami wrażliwymi. Dlatego połączyliśmy te środowiska, chcąc jednocześnie wzmacniać świadomość znaczenia relacji z naturą – mówi Marcin Urbaniak, koordynator projektu i wiceprzewodniczący stowarzyszenia.

Międzynarodowa terapia naturą

Polska ekipa skupiła się na osobach z niepełnosprawnością intelektualną i fizyczną. Węgrzy zabrali na leśne spacery mieszkanki domów samotnej matki oraz osoby uzależnione od urządzeń cyfrowych. Partnerzy z Niemiec skoncentrowali działania na migrantach, w tym na osobach z doświadczeniem uchodźczym. Portugalczycy wybrali dwie grupy – seniorów oraz osoby borykające się z problemami zdrowia psychicznego.

W ramach projektu odbyły się 32 seanse na łonie natury, w których brało udział 120 osób. Podczas „zanurzeń”, które odbywały się w niewielkich grupach pod opieką ekspertów, uczestnicy mogli uruchomić wszystkie zmysły.  

Jedną z prowadzących była Geeta Stilwell z Portugalii, koordynatorka wykonawcza projektu, pracująca z osobami z zaburzeniami psychicznymi. – Ta grupa często bywa pomijana, a metody leczenia w portugalskich szpitalach publicznych bywają  przestarzałe. Dla tych osób spacery po lesie były czymś realnie relaksującym – mówi.

 – Mieliśmy poczucie obcowania z czymś większym – wspomina z kolei Dagna Gmitrowicz, przewodniczka terapii lasem z Berlina, która prowadziła spacery po parku w Biesenthal. Najbardziej zapadły jej w pamięć spotkania z grupą uchodźców. 

– Nie mówiliśmy wspólnym językiem, a jednak się porozumieliśmy. Krople miękkiego wiosennego deszczu cieszyły wszystkich tak samo. Radość, skupienie, swoboda. Na koniec powtórzyliśmy wszyscy ten sam gest – ręka na sercu i druga na ziemi. Wciąż rezonuje we mnie to doświadczenie – opowiada.

Leśne „zanurzenie”


Istotą projektu było także stworzenie narzędzi dla pedagogów i terapeutów zajęciowych oraz certyfikowanych przewodników leśnych, którzy chcą prowadzić praktyki wśród swoich podopiecznych. W tym celu powstała strona internetowa z materiałami dydaktycznymi, zawierająca m.in. 200-stronicowy e-book, szablony pracy, podcasty wideo. Dostępne jest również forum, na którym można wymieniać się doświadczeniami.
W ramach działań przygotowano także ścieżki audio z dźwiękami natury. – Jedna z osób z niepełnosprawnościami, która bardzo bała się burzy, dzięki ich wysłuchaniu oswoiła swoje lęki – wyjaśnia Marcin Urbaniak.

– Kiedy rozpoczynaliśmy projekt, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak głęboką zmianę może on przynieść w życiu różnych społeczności. A jednak to właśnie osoby najbardziej potrzebujące kontaktu z naturą często mają do niego najmniejszy dostęp – podkreślają organizatorzy.

Projekt się skończył, ale spacery nadal trwają.

Zainteresował Cię ten tekst?
Przejrzyj pełne wydanie Europy dla Aktywnych 2/2026: