treść strony

Sztuka na walizkach

Dla studentów uczelni artystycznych Erasmus+ to coś więcej niż semestr za granicą – to konfrontacja z innym myśleniem o sztuce, praca z mistrzami i doświadczenia, które nadają twórczej podróży nowy kierunek

  • Chętnych do wyjazdów jest dużo więcej niż pozwala na to dostępny budżet

    fot. PeopleImages

Koncerty, wystawy, pracownie otwarte do późna i codzienna praca z artystami z całej Europy. Dla Anny Gaweł, studentki Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, wyjazd do Barcelony był spełnieniem marzenia. – Muzycy często podróżują, by poznawać różne spojrzenia na sposoby interpretacji. Kontakt z innymi wykonawcami i profesorami zmienia sposób myślenia o muzyce – mówi. – Dla mnie wyjazd był więc nie tylko nauką, ale też odkrywaniem sztuki.

Podobnie swój pobyt we Francji wspomina Katarzyna Stępień, studentka grafiki w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. – Erasmus był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Zajęcia różniły się od tych w Polsce, dzięki czemu odkryłam nowe metody pracy i zainteresowałam się web designem. Ten wyjazd wpłynął na moje plany zawodowe i ścieżkę kariery – podkreśla.

Takie doświadczenia nie są wyjątkiem. Erasmus+ od lat stanowi przestrzeń rozwoju dla studentów uczelni artystycznych, oferując im możliwość pracy w międzynarodowym środowisku. Pobyt za granicą staje się dziś twórczym katalizatorem – okazją do eksperymentu i redefinicji własnej tożsamości artystycznej.

Z danych Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji wynika, że uczelnie artystyczne systematycznie zwiększają liczbę wyjazdów studenckich w ramach programu Erasmus+. Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku wysłała w 2023 r. 
43 studentów, rok później – 50, a w 2025 r. – już 57. – Szczególnie rośnie zainteresowanie wyjazdami na staże – zauważa Justyna Walas z Biura Współpracy Międzynarodowej gdańskiej uczelni.

Podobny trend widać w Warszawie. W latach 2023–2025 liczba mobilności w stołecznej Akademii Sztuk Pięknych wzrosła z 97 do 158. – Systematycznie rozbudowujemy sieć uczelni partnerskich, dostosowując ją do potrzeb konkretnych kierunków – tłumaczy Agnieszka Mwabasi, uczelniana koordynatorka programu Erasmus+.

Portfolio, nie tylko średnia
O tym, kto będzie mógł wyjechać, decydują zwykle średnia ocen i znajomość języka, ale w przypadku kierunków artystycznych kluczowe znaczenie ma portfolio. Kandydaci muszą zaprezentować dorobek i często dopasować go do profilu uczelni przyjmującej. – Dzięki kontaktowi z koordynatorami wiedziałam, co powinno się znaleźć w moim portfolio. Do aplikacji trzeba było też dołączyć list motywacyjny i dokumenty w języku angielskim – opowiada Katarzyna Stępień, która studiowała w École Supérieure d’Art et de Design d’Orléans.

Proces rekrutacyjny pomaga uporządkować dorobek artystyczny i przemyśleć cele. W przypadku kierunków muzycznych wyzwaniem bywa także wybór odpowiedniego profesora. – Rozwój w dziedzinie muzyki często opiera się na relacji mistrz – uczeń. Profesor jest wzorem nie tylko w technice gry, lecz także w sposobie wyrażania emocji – tłumaczy Anna Gaweł, która w 2025 r. wyjechała do Conservatori Superior de Música del Liceu w Barcelonie.

Kulturalnie, lecz z hamulcem
Choć uczelnie artystyczne coraz chętniej nawiązują międzynarodowe partnerstwa, liczba wyjazdów jest ograniczona dostępnym budżetem. – Zainteresowanie jest ogromne. By zmieścić się w przyznanych środkach, musimy niektórym chętnym odmawiać – wyjaśnia Izabela Niezborała z Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi.

Zbliżona sytuacja jest w Poznaniu. – Listy chętnych są zawsze długie, ale liczba wyjazdów zależy bezpośrednio od wysokości dofinansowania. Średnio w każdym roku wyjeżdża 25 osób na studia i dziewięć na praktyki – mówi Agnieszka Gronowska z Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz. Agnieszka Mwabasi dodaje: – Chętnych do wyjazdu jest więcej, niż pozwalają możliwości. Zdarza się nawet, że prowadzimy dodatkową rekrutację na wyjazdy bez dofinansowania – przyznaje.

Dla studentów kierunków artystycznych, którzy i tak często muszą dopłacać do materiałów, realizacji projektów czy wynajmu przestrzeni twórczej, samodzielne pokrycie kosztów pobytu za granicą bywa barierą nie do przejścia. Tym bardziej że wysokość miesięcznego grantu Erasmus+ w wielu przypadkach nie odpowiada realnym kosztom życia w popularnych krajach przyjmujących, takich jak Holandia, Dania czy Francja. – Sytuację pogorszyła również zmiana algorytmu obliczania środków przyznawanych uczelniom w ramach 

Akcji 1. Wcześniej  [przed rokiem 2024/2025 – przyp. red.] dofinansowanie liczone było na sześć miesięcy mobilności przypadających na semestr, obecnie uwzględnia się pięć miesięcy. Dłuższy okres pobytu studenta na uczelni zagranicznej traktowany jest jako zero-grant period – wyjaśnia.

Choć program Erasmus+ wciąż otwiera przed młodymi artystami przestrzeń rozwoju, wymiany doświadczeń i międzynarodowego dialogu, jednocześnie przypomina, że możliwość skorzystania z mobilności pozostaje zasobem ograniczonym, silnie uzależnionym od finansów – zarówno prywatnych, jak i uczelnianych.

 

Zainteresował Cię ten tekst?
Przejrzyj pełne wydanie Europy dla Aktywnych 1/2026: