treść strony

Piłka nożna ponad granicami

Sport nie ma granic – udowadniają członkowie Fundacji Megamocni, promującej grę w piłkę osób z niepełnosprawnością. Działają w Kielcach, ale dzięki Erasmusowi inspiracji do pracy szukali w Hiszpanii

  • Przedstawiciele Fundacji brali udział w zajęciach z osobami niepełnosprawnymi

    fot. Fundacja Megamocni

W sporcie wynik bywa najważniejszy. Ale są takie mecze, w których największym sukcesem jest coś zupełnie innego: wykonanie pierwszego kroku, pokonanie lęku, nabranie pewności siebie. Albo po prostu radość z tego, że można być razem – mówi Tomasz Wilman, założyciel i prezes Fundacji na rzecz Promocji Sportu Osób Niepełnosprawnych Megamocni, a w przeszłości m.in. trener ekstraklasowej Korony Kielce. 

Historia fundacji zaczęła się w 2017 r. od spotkania z osobami po amputacjach, które grały w piłkę nożną. Pomysł szybko przerodził się w działanie, a działanie w fundację. Dziś Megamocni to około 90 trenujących dzieci i młodych osób, treningi w trzech lokalizacjach w Kielcach i okolicach, turnieje, wyjazdy, integracja i przede wszystkim sport otwarty na wszystkich. Nie ma tu sztywnej granicy wieku ani rodzaju czy stopnia „akceptowanej” niepełnosprawności. Obowiązuje zasada: jeśli ktoś chce przyjść i zagrać, drzwi są otwarte.

Transfer pomysłów

Dowodem na to, że Megamocni nie znają ograniczeń, jest również program Erasmus+. – Od razu wiedzieliśmy, że program da nam nowe, ciekawe możliwości. Chodziło nie o zwykły wyjazd za granicę, ale o coś znacznie ważniejszego: szansę, by zobaczyć, jak inni pracują z osobami z niepełnosprawnościami, podpatrzeć rozwiązania, wymienić doświadczenia i wrócić z głową pełną pomysłów – mówi Tomasz Wilman.

Jeden z projektów, zeszłoroczny, fundacja zrealizowała wspólnie z Fundación Real Zaragoza z Hiszpanii, która działa przy dużym, mającym bogate tradycje klubie piłkarskim z Saragossy. Na kilkudniowy pobyt wyjechała tam dziesięcioosobowa grupa z Kielc: trenerzy i inne osoby pracujące w fundacji z dziećmi, m.in. trener-fizjoterapeuta. Były spotkania z koordynatorami i trenerami z Saragossy, obserwowanie pracy klubu oraz udział w zajęciach z osobami z niepełnosprawnością. –  To była niesamowita okazja, żeby zobaczyć trening, porozmawiać z ludźmi, którzy na co dzień prowadzą takie zajęcia, i skonfrontować własne doświadczenia z hiszpańską praktyką – podkreśla jedna z trenerek Agnieszka Durma, która brała udział w hiszpańskim projekcie.

– Wśród najważniejszych powodów wyjazdu była właśnie możliwość uczenia się od zespołu, który działa według innego modelu niż Megamocni. W Hiszpanii zajęcia organizowane są dla dużych grup, które dzielą się na mniejsze zespoły i stacje treningowe. Potem uczestnicy spotykają się na wspólnych meczach. Kilka razy w roku drużyny wyjeżdżają na spotkania i rywalizację z zespołami z innych części Hiszpanii – mówi Tomasz Wilman. 

Na przedstawicielach Megamocnych wrażenie zrobiła atmosfera tych zajęć. – W Saragossie rywalizacja była ważna, ale ważniejsze było spotkanie z drugim człowiekiem i możliwość sprawdzenia siebie. Bo w sporcie osób z niepełnosprawnościami sukces dla każdego może oznaczać coś innego – podkreśla Alicja Sołtys, trenerka Megamocnych, która również wyjechała do Hiszpanii.

Dogrywka po powrocie

Wyjazd był okazją, żeby zastanowić się, co działa, co można zmienić, jak sprawić, żeby zajęcia były jeszcze ciekawsze. – Analizowaliśmy, czego potrzebują dzieci, co można zrobić własnymi siłami, a gdzie potrzebna będzie pomoc z zewnątrz. Z tej burzy mózgów zostały konkretne pomysły. Część udało się już wdrożyć, inne czekają na odpowiedni moment – mówi Tomasz Wilman. 

I wymienia, że trenerzy Megamocnych, zainspirowani wyjazdem do Saragossy, w czasie swoich zajęć używają m.in. tak nietypowych przedmiotów, jak balony czy piankowe makarony do pływania. Służą one do wspólnych ćwiczeń, gier czy berka. – Bo w pracy z osobami z niepełnosprawnościami nie trzeba szukać skomplikowanych rozwiązań, wystarczy wyobraźnia – podkreśla Agnieszka Durma.

Tomasz Wilman: – Projekty Erasmusa+ dają rezultaty, których często nie sposób przewidzieć przed wyjazdem. Zostają wspomnienia, doświadczenia, nowe kontakty i pomysły, które wykorzystujemy jeszcze długo po powrocie. Z Hiszpanii wróciliśmy z czymś wyjątkowo wartościowym – z przekonaniem, że można próbować, zmieniać, szukać własnych rozwiązań i uczyć się od innych, nie tracąc własnej tożsamości.

Projekt „Real Practice” został zrealizowany w ramach programu Erasmus+ Sport, Akcja 1. (Mobilność pracowników w dziedzinie sportu). Mobilność odbyła się w listopadzie 2025 r. Dofinansowanie: 19 470 euro. Profil fundacji na FB. Strona zagranicznego partnera z relacją z wizyty polskiej grupy

 

Zainteresował Cię ten tekst?
Przejrzyj pełne wydanie Europy dla Aktywnych 3/2026: