treść strony

Europa dla Aktywnych

Kompas jutra

Marcin Hościłowicz

Marcin Hościłowicz

Laureat nagrody EDUinspirator 2022. Od 30 lat realizuje międzynarodowe programy edukacyjne. Nauczyciel języka angielskiego w III Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi w Suwałkach, doradca metodyczny Suwalskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli.

Koniec kwietnia, wczesny poranek, przystanek autobusowy w Heraklionie. Stoję z walizką obok ławki, zawieszony ze zmęczenia, próbując odzyskać kontrolę nad rzeczywistością. W pewnym momencie podchodzi do mnie mężczyzna i pyta o numer autobusu na lotnisko. Jest zdezorientowany, bo właśnie odwołano mu lot i musi szybko przebukować powrót do domu. Odpowiadam, że jestem dokładnie w takiej samej sytuacji: właśnie kończę pobyt na Krecie. Po chwili pyta, co robię w Heraklionie. – Erasmus – odpowiadam. Śmieje się. – Ja też.

Kilka minut później okazuje się, że mamy wspólnych znajomych, znamy te same szkoły i uczestniczyliśmy w podobnych projektach. W drodze na lotnisko rozmawiamy już jak starzy znajomi – o edukacji, młodzieży i o tym, że nauczyciele projektowi potrafią porozumieć się szybciej, niż system zdąży się zreformować.

Ta rozmowa wraca do mnie później, gdy czytam o reformie programowej „Kompas Jutra”. Zgodnie z jej założeniami szkoła ma być bardziej praktyczna, interdyscyplinarna i oparta na projektach. Tygodnie projektowe, kompetencje przyszłości, współpraca międzyprzedmiotowa, krytyczne myślenie...Brzmi znajomo? Oczywiście. Przecież właśnie na tym od lat opierają się Erasmus+ i eTwinning.

Mam czasem wrażenie, że szkoła odkrywa dziś coś, co nauczyciele projektowi wiedzą od dawna: uczniowie uczą się najlepiej wtedy, gdy naprawdę działają. Gdy rozwiązują problemy, tworzą, rozmawiają i współpracują z ludźmi z innych krajów.

Przez lata projekty międzynarodowe były szkolną „ekstraklasą pasjonatów”. Ktoś pisał wnioski po nocach, organizował mobilności i tłumaczył, że wyjazd uczniów do Grecji czy Hiszpanii to nie wakacje, lecz edukacja w praktyce. Reforma może sprawić, że takie działania staną się częścią szkolnej codzienności.

Trudno o lepszą szkołę kompetencji przyszłości niż projekt międzynarodowy. Tam naprawdę trzeba współpracować, analizować informacje, rozwiązywać problemy i komunikować się mimo różnic kulturowych. Tego nie da się po prostu „wykuć”.
A historia z przystanku? Ona wcale się nie kończy. Mój przypadkowy towarzysz podróży, Raj, jest profesorem na Uniwersytecie Południowej Austrii. Po kilku mailach i rozmowach online przygotowujemy wspólny projekt. We wrześniu Raj będzie jednym z prelegentów podczas Erasmus+ European Cup organizowanego w mojej szkole.

Tak wygląda współczesna edukacja. Może się zacząć od przypadkowej rozmowy, a skończyć międzynarodowym projektem.
Trudno o lepszy kompas jutra.

Zainteresował Cię ten tekst?
Przejrzyj pełne wydanie Europy dla Aktywnych 2/2026: